piątek, 12 marca 2010

Drobiowo :)

Zrobiło się u mnie w ostatnich kilku dniach baardzo drobiowo.
Zaroiło się w domu od 'nierogacizny' .
A to wszystko przez zbliżającą się Wielkanoc.
Wieści o moim świrze szyciowym rozniosły się wśród znajomych z realnego świata i teraz szyje na zamówienia zwierzynę wszelaką o niespotykanym umaszczeniu..

Powstało dużo gniazdek z kurką i jajcami.
Zdołałam 'ocalić' trzy przed sprzedaniem , żeby zaprezentować je na blogu i  może wstawić na Fairy House.







Gniazdka formowałam sama z faszyny.
Przy pierwszym tak pokaleczyłam palce, że do następnego gniazdka założyłam rękawiczki ogrodnicze z podgumowanymi palcami.
Kury szyte z lnu w kolorze ecru i ciemnej zieleni, umoszczone w gniazdkach z faszyny i sizalu.
Gniazdka oplecione są rafią w naturalnym lub zielonym kolorze, jajeczka przyczepione do gniazdka zrobiłam z juty w kilku kolorach.


No i jeszcze gąseczki cztery mi zostały z całego stada , które poszło w świat.
Zostawiłam te , które najbardziej odpowiadamy mi kolorem dzioba i łapek.






A i jeszcze jedna ważna informacja.
Dziewczyny na blogach rozpisują się o wiośnie.
U mnie nie ma wiosny, pogoda jest grudniowa, może popołudniu ubiorę choinkę :///
Taki mam widok z okna na ogród :/
Cały czas tak mocno sypie :///




18 komentarzy:

  1. Jakie śliczne kuraszki i inne ptaszki;)))). Nie dziwie się, że mają duże powodzenie, bo są fantastyczne ;))) Podziwiam za zdolności i pomysłowość. Dziekuję za odwiedziny na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie.
    ps. nie ubieraj może tej choinki, bo znowu do grudnia się cofniemy ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo gadziny "napłodziłaś". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny drób stworzyłaś!! Faktycznie u Ciebie jak w grudniu, u nas popadało ale połowa śniegu stopniała.
    Pozdrawiam mocnooo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Beatko, kurki wyszły Ci fenomenalnie, prawdziwe małe dzieło sztuki :)Gęsizny nie będę komentować bo wiadomo, że jest piękna :D A tej zimy to nawet nie pokazuj!!! Do mnie nie ma prawa dojść...chyba bym się popłakała;)Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurki są bardzo urokliwe...śliczności :))

    OdpowiedzUsuń
  6. kury wysiadujące są super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kurki,
    zajrzyj do mnie to zobaczysz , zaraz wstawię zdjęcia,
    bliźniaczki Twoich kaczuszek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie z przerażeniem spoglądam za okno - pada śnieg... a ja już prawie chciałam nosić wiosenne pantofle!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle pięknie :) Nic dziwnego,że schodzą jak ciepłe bułeczki :)))Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nierogacizna super Ci wychodzi:))) I nic dziwnego że szybko znika, hi...hi...hi. A u mnie też niestety zima:( i wcale nie mam nastroju wiosennego, po za depresją wiosenną.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuraki superaśne:) I widzę,że zmiana szablonu się powiodła:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne:) szczególnie kurki w gniazdkach!

    co to faszyna? :D

    ale masz zimę brrr.... u nas tylko śnieg z deszczem bleh :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Agowaty :) z choinka odpuściłam , chociaż dalej sypie :///
    Dziękuje za miłe słowa :*

    Mario :) rozrosło się stadko :)
    całusy :*

    Wichrowa :) dziękuję baardzo i równie moocno całusy ślę :***

    Zula :) dziękuję:)

    Darsi :) kochana , dziękuję Ci bardzo za pochwałę. Mam nadzieję, ze u Ciebie śniegu nie ma , bo nie chce żebyś płakała , choć sama jestem bliska płaczu patrząc za okno :/

    Peninio :) dziękuje bardzo :**

    Zielona :) dziękuję :*

    Delfino :) te gniazdeczka to pokrwawionymi palcami przypłaciłam.
    całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Fuerto :) Byłam , widziałam :) się nam kaczek porobiło :) całusy :*

    Anno :) u mnie zawsze wiosna później przychodzi, ale w tym roku to jest przegięcie :// Moje wiosenne pantofle jeszcze głęboko schowane :(

    Bovary :) dziękuję, dziękuję baardzo kochana :**

    Elisse :) dziękuję bardzo :) gdyby nie Twoje 'tajemne info' z szablonem nie poszło by tak gładko :) jeszcze raz baardzo Ci dziękuję kochana :**

    Oliwku :) dzięki :) Faszyna to gałązki wikliny suszone , w dotyku ( jak dla mnie) ostre. Ale mąż śmiał sie , ze coś rączki mam delikatniutkie.

    Edino :) w takim razie całusów duużo posyłam , zeby przegoniły ta depresje :*****

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,
    jakie u ciebie smieszne kurczaki i gaski znajduje...przemile.
    Z artclay nie pracowalam,bo uczeszczam na kurs zlotnika(srebrnika),a srebrna glina nie zalicza sie do niego...wiem ze mozna latwiej zrobic takie listki...lecz wolalam sprobowac starego rzemiosla.
    Pozdrawiam serdecznie
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuraki prześliczne, takich jeszcze nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz