niedziela, 22 sierpnia 2010

Intensywny weekend :))))

Spacery, spotkania, grillowanie - intensywnie, dzięki pięknej pogodzie :)))
Ja tak do końca nie leniuchowałam.
Oczywiście na szycie wykradałam każdą wolną chwilę - znów jestem zasypana zamówieniami, co oczywiście baardzo mnie cieszy :))))


Pierwsza Panna Niezabudka, pojedzie do warszawskiej galerii .
Aniela w niebieskiej kolorystyce - ubrana w spódnicę ( ogrodniczkę ) usianą małym kwieciem , bluzeczkę 'chłopkę' i wykonane na drutach ponczo ( znów ścieg ryżowy :P )
Ponczo ozdobiłam srebrnymi dodatkami ( delikatnie oksydowane , próba 930 ).




Dla pani Asi powstała Kropa, na wzór anieliny z wielkim skrzydłem.
Została bardzo ciepło przyjęta i już się zadomowiła u właścicielki:)))





Kolejna Pippi powstała na zamówienie pani Izy. Już wiem, że skradła serduszko małej Oli :))))




I na koniec Anioł Pracuś  - dla kogoś wyjątkowego. I niech to zostanie tajemnicą :)))



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam zdjęciami, bo to jeszcze nie koniec :PPP
Wczorajszy poranek spędziłam na targu warzywno - owocowym .
Oczywiście wróciłam z dwoma pełnymi koszami - papryki, śliwki, morele, cukinie, patisony, fasola szparagowa, kalafiory i moje ukochane pomidory 'malinówki', takie pachnące prawdziwym pomidorem - nie chemią :)))
Połowa już znalazła swoje miejsce w słoiczkach, reszta czeka na jutro :))))
Przygotowałam już czterokolorową paprykę, sałatkę ogórkowo-marchewkową, paprykę w miodzie i dżem z papryki, a śliwki w syropie cynamonowym już się macerują :))))
Ale o przetworach będzie na blogu kulinarnym :)
No i jeszcze ciasto śliwkowe pachnie w domu ( wczoraj upiekłam jedno, dzisiaj drugie bo zabrakło gdy goście zjechali ).

Tu jeszcze w blaszce, cieplutkie, obsypane cukrem pudrem :)))


I jeszcze na koniec -  odrobina zielonego z ogrodu :)
Dereń kwitnie - będzie nalewka :)))





Moje własne liście laurowe - sadzonkę otrzymałam 2 lata temu od przemiłego pana, za przysłowiowe ' bóg zapłać' :PPP



Winogrona - jeszcze zielone.


Ufff, koniec .
Jestem pewna, że macie dosyć :PPP

Bardzo wszystkim dziękuję za komentarze, za to, że zaglądacie do mnie :****
Witam wszystkie nowe twarze i zapraszam do siebie o każdej porze  :)))
Buziole posyłam na nadchodzący tydzień - oby był tak piękny i słoneczny jak dzisiejsza niedziela :)))

53 komentarze:

  1. Aż milo do Ciebie zaglądac.Pracowicie, twórczo, pożytecznie, smacznie i pięknie...Zaintrygowało mnie Twoje drzewko laurowe:)W naszym klimacie ponoc trudno je hodować, a u Ciebie taki śliczny okaz.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,Ambrozjo:-)
    Ogladanie tych Twoich fotek to prawdziwa Ambrozja dla duszy...
    Wszystkie Anielinki masz przeslicznosciowe a najbardziej podobala mi sie oczywiscie'Panna Niezabudka'.
    Tak sie zapatrzylam na kwitnacy deren,zapachnialo mi ciasto sliwkowe i tak mnie wciagnely te Twoje blogowe klimaty,ze zapomnialam o calym swiecie.
    Dziekuje Ci za te piekna chwile wytchnienia.
    Pozdrawiam Serdecznie-
    -psiankaDK-

    OdpowiedzUsuń
  3. ABily - dziękuję kochana :**** Drzewko laurowe przed pierwszymi przymrozkami owijam słomą i agrowłókniną - nie przemarzło.

    Psianko :)
    miło mi, ze trochę odetchnęłaś :***
    Gdybyś mieszkała bliżej - umówiłybyśmy się na ciasto śliwkowe i kieliszek nalewki :)))
    buziole :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ pracowita pszczółka z Ciebie , nie ma co.

    pozdrawiam i życzę też udanego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcale nie dziwię się takiej ilości zamówień - anioły wyszły cudne, zwłaszcza Kropa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny, zdrowy, duży liść laurowy włóż do portfela między pieniądze- przyciągnie bogactwo...;)
    Jak się zużyje- wymień na nowy...
    No ciekawam jak teraz będzie wyglądać Twoje drzewko, gdy sekret wyjdzie na jaw..hi hi:)
    Buziole też, K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ambrozjo,bardzo lubię takie pisanie,zostawiasz cząstkę siebie tutaj i jak czytam to jakbym z Tobą w te słoiki kładła :)) Pięknie u Ciebie i pracowicie. Bardzo podoba mi się to niebieskie ponczo Anieli i padłam jak przeczytałam ,że ma srebrne dodatki,super. Będę wpadać tu częściej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mili ) dziękuję :**
    Kasico :) dziekuję:**

    Teiwaz :) a tego nie wiedziałam, ja noszę łuskę karpia , musze jutro wymienić na liść laurowy , może wreszcie zadziała :)))
    buziole :**

    Lubewa :) witaj u mnie , zapraszam o każdej porze :***
    Jutro też bede szaleć w słoikach :PP
    buziam :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczena na klawiaturze przeszkadza w pisaniu :-)
    Dżem z papryki ? Mam dwa krzaki laurowiśni. Wygląda tak samo, ale nigdy nie korzystałam z ich liści.
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne anielinki stworzyłaś, i jak widać jeszcze dużo pracy przed Tobą:)
    Ciasto....aż ślinka cieknie, no i te swojskie winogrona....uwielbiam je!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietne zdjecia, milo z samego rana zerknac na zdjecia ogrodu w rosie i popijac kawe.
    Tilda pierwsza bardzo elegancka, a druga z maxi skrzydlami jest cudna, Pipi i mnie skradla serce, gdybym miala wybierac to wybralabym 2ga i 3cia. Pan Pracus tez slodki.
    buziole, milego tygodnia
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten pracowity anioł powinien być dla Ciebie ;)
    Piękne Tildy - fajnie że masz kolejne zamówienia :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale pyszne ciacho! Podoba mi się Ta Anielina w jeansach - jest superowa!

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzuciłam walizki po krótkim wyjeździe na Węgry i zamiast je rozpakowywać dopadłam do komputera. Zaczynam od Ciebie Beatko i Twoich fantastycznych Anielin. Ta w różowej spódniczce jest cudna, ale reszta tez urocza. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale milo!
    Anioleczki sliczne , jak zawsze.Nic dziwnego,ze zamowien pelno :)
    Widze, ze rosliny pieknie rosna,az milo popatrzec, a tych lisci laurowych zazdroszcze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna zieleń i cudne Anielice :) gratuluję pomysłowości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Anioły cudne! zwłaszcza Kropa...
    a na ciasto też miałabym chętkę... eeeech tylko leżę i nie ma mi kto upiec...śliwki jakoś za mną chodzą...
    hehe

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja kochana ale cudeniek naszyłasz !!!
    O jedna to piękniejsza !!!
    Zdolna i pracowita z Ciebie dziewczynka !!!
    Dobrego i szczęśliwego tygodnia życzę !!!
    Buziaki posyłam Aga

    OdpowiedzUsuń
  19. Facecik i Pipi za serce chwytają :D cudne

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękności wszystko, ale najbardziej mi się podoba Panna Niezabudka, wygląda w tym ponchu jak ogrodniczka zbierająca właśnie późnoletnie plony :))) A jak się robi tę nalewkę z derenia, bo pierwszy raz słyszę? Mam dwa takie drzewka u mamy i nie wiedziałam, że można z nich coś takiego wymyślić ;)) Buziaki, Ania

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne Anielinki; moje serce podbiła ta w kropeczki:)
    Twoje plany na przygotowanie przetworów wyglądają imponująco i wiele z nich jest mi zupełnie nieznana.A placek śliwkowy to raj dla zmysłów.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne anielice a pierwsza cudo! i ta kiść winogronka! pycha! pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne anielice a pierwsza cudo! i ta kiść winogronka! pycha! pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. O jeny jeny ile wspanialosci, noo weekend udany, a dzis poniedzialek - nowy tydzien to bedzie sie dzialo :)
    Anielice cudowne, ohhhh ja to sie zglosze jak bedziesz miala mniej pracy, bo mam ochote na taka jedna ale co zagladam to twoja lista sie wydluza :)Ale ciesze sie ze masz tyle zamowien.Piekny koszyk ze sliwkami.
    Sciskam mocno i jesli pozwolisz to skubne od Ciebie tej pozytywnej energii ktora az bije z dzisiejszego posta :)calusy

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana ja wcale nie mam dosyc.
    Piekne zdjecia, aniolki jak zwykle urocze i dopieszczone w kazdym calu.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana ja wcale nie mam dosyc.
    Piekne zdjecia, aniolki jak zwykle urocze i dopieszczone w kazdym calu.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  27. Prześliczne Anielinki...bardzo mi się podobają:)Urocze:)
    Miłego tygodnia życzę i buziaczki posyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam:) Piękne te Twoje anielskie klimaty. Anioł pracuś to chyba dla Ciebie. Będę zaglądać częściej podziwiać śliczności.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. A mi najbardziej do gustu przypadł ten pan :-))))Masz piekny ogród!!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Pippi jest cudna...moje ♥ tez skradła...zakochałam się :) kurcze...mojej Zuzi ( która wciąż w brzuszku) napewno tez by się spodobała :) cudoowna....może kiedyś i ja zamówię u Ciebie taka anielinkę, żeby była dobrym duszkiem dla mojej malutkiej córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Trochę zabiegana jesteś tym bardziej doceniam że potrafisz dzielić czas między szyciem pięknych aniołów a ciastp0 domowe.. uwielbiam jak pachnie pieczonym ciastem w domu.. Mogłabym piec dla samego zapachu..pachnie mi wtedy... właśnie domem..

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystkie są śliczne, ale Pippi zwaliła mnie z nóg:) Fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak zwykle boskie!!! Mnie osobisci ta pierwsza w ponczo powalila!!! Super pomysly masz!!! A na ciasto ze sliweczkami to bym chetnie wpadla!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochane dziewczyny - dziękuję za komentarze, za to, że zaglądacie i zostawicie tyle ciepłych słów :****

    Mario :) dżem jest pyszny , oczywiście jeśli lubisz smaki słodko - kwaśne :)

    przepis :
    - 1,2 kg czerwonej papryki, pozbawić nasion i zmiksować w blenderze
    - z dwóch wyszorowanych cytryn zetrzeć skórkę i wycisnąć sok.
    Do zmiksowanej papryki dodać 1 kg cukru białego, 1/3 szklanki wody i szczyptę soli - gotować około 10 minut. Dodać sok z cytryn i skórkę - dusić na małym ogniu aż dżem zrobi się gęsty ( około 20 minut ) .
    - pod koniec dodać 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu i 3 zmiażdżone goździki.
    Gorący dżem wkładać do słoiczków, pasteryzować 15 minut w 80 C .
    Pyszny do mies ( jako glazura ), do jajek i grillowanych ryb :)

    Bree :) napisze maila w sprawie anieliny :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochana, dzięki za przepis. Napewno spróbuję.
    Ściskam o świcie, chociaż nie, bo to jeszcze czarna noc :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. witaj, świetny blog i piękne prace:) podziwiam
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne... wszystkie... wzdycham do każdej, która jest Twoim dziełem:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale prawdziwe Aniołowo się u Ciebie zrobiło. I na dodatek same urodziwe aniołki :)A te wielgaśne skrzydła to świetny pomysł!
    Pozdrowienia od różanego...

    OdpowiedzUsuń
  39. Anielice urocze jak zwykle,pracuś mnie urzekł .Ale masz pracowite dni robiąc zapasy na zimę -za to zimą jaka radość i rozkosz z własnych pachnących prawdziwymi owocami i warzywami przetworów!

    OdpowiedzUsuń
  40. Pan Anielinek pracuś - fantastyczny ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Anielice jedna piękniejsza od drugiej.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękne te Twoje tildy!!!
    Jestem nimi zauroczona :o)
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  43. Panna Niezabudka przypadła mi do gustu niesamowicie. Takie śliczne ponczo - prawie jak moje.

    OdpowiedzUsuń
  44. Same smakowitości tu u Ciebie:-)wpadnę na poleweczkę któregoś zimowego wieczoru;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Anielice przepełnione urodą i pomysłowymi kreacjami.
    Ciacho wspaniałe. Niech żyje czas domowych przetworów!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. Lalezka ubrana w ponczo, to pierwsza lala tildowa, którą widzę w dzianinie-;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Cudne te Twoje panny :) Sama chciałam się za nie wziąć, ale na razie nie mam maszyny...

    Piszę się przy okazji na jakieś candy...

    OdpowiedzUsuń
  48. Ambrozjo, zapraszam Cie do zabawy blogowej, szczegoly w moim ostatnim poscie
    Milego wieczoru
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  49. Witaj
    Twoje anieliny to niedościgły wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ponczo Niezabudki śliczne, sama z chęcią bym takie ubrała :D
    Ale najbardziej zachwyciła mnie Pipi - ma cos w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Magiczne te Anioły, nie mogę się napatrzeć:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz