czwartek, 9 grudnia 2010

Miłość nie jedno ma imię ...

Buziole na powitanie :**
Dzisiaj będzie o Szufladowym wyzwaniu,
o Mikołajkach, remontach 
i jeszcze o Kalicińskiej .

Zapraszam Was do Szuflady na kolejne, 13 już wyzwanie.
 Gospodarzem jest Katarina, a temat bardzo wdzięczny -
"Miłość nie jedno ma imię "


Jeśli macie ochotę i pomysły na interpretacje
- zapraszam do zabawy:)))

Na Wasze prace czekamy do 17 listopada :)

Ja przygotowałam wianek  ( z brzozowych gałązek - bielony),
obsypany serduchami z odrobiną czerwieni 
- moja miłość takie ma imię :)



Praca jest równocześnie
pierwszą ozdobą świąteczną
jaka zamieszkała w moim domu.
Niestety przez remonty ( kuchnia i moja pracownia )
oraz inne nieprzewidziane okoliczności jestem w lesie 
z klimatem świątecznym.
W planach bałwanki, zdobienie pierniczków, zakup maleńkiej choineczki,
serducha świąteczne, anielskie skrzydełka 
i rozesłanie małych drobnostek do moich ukochanych blogowiczek :))
Jak nic, kroją się zarwane noce :)))

Mikołaj w tym roku zaszalał i przyniósł nam,
a właściwie przywiózł 
nowe meble do kuchni !!!
Byliśmy baaardzo grzeczni:))
Takie o jakich marzyłam od dawna, cudne,
z klimatem :)
Oczywiście będą miały swój debiut na blogu, ale jeszcze nie teraz.
Kochany święty Mikołaju - Mamo - dziękujemy :*


A w tym całym zalataniu znalazłam chwile na książkę.
I to dzięki kochanej Mirze z blogu Poukładany świat.
Mira krytykowała serial, oparty na książkach M. Kalicińskiej.
 Tak się jakoś złożyło, że żadnej nie czytałam.
nie z lenistwa, ale z powodu nieprzychylnych recenzji.
U Miry nie mogłam się wypowiedzieć, bo ' nie siedziałam w temacie'.
Podczas ostatnich zakupów w E.. sięgnęłam po pierwsza cześć 
"Dom nad rozlewiskiem ".
 I stało się ... wsiąkłam :)
Każdą wolną chwilę wykorzystuje żeby przeczytać kilka stron.

Do końca tylko kilka kartek ..
A ja wspominam moje dzieciństwo
-  jajecznicę tłustą na maśle, piec kaflowy ( u mnie miał kolor piasku z pięknymi zdobieniami),
pasztet mojej mamy, i łańcuchy choinkowe,
takie wieśniackie, kolorowe do bólu.

Książka tak mną zawładnęła, że dzisiaj upiekłam pasztet ( niestety bez dodatku królika ),
przepis będzie na blogu kulinarnym,
na śniadanie zjadłam pyszną "jajochę" ( tak mawia mój mąż ) z wiejskich jaj na maśle i  popiłam kakao.
A w planach mam tworzenie łańcucha choinkowego z moimi córami :)
Książka nie jest arcydziełem literackim, ale tworzy klimat,
rysuje obraz normalnego życia -
tych dobrych chwil i ciężkich.
 No życie , po prostu !


Moje kochane, wybaczcie, że tak mnie mało w wirtualnym świecie.
Realia wciągają :))))

buziaki :***


22 komentarze:

  1. Bardzo ładny wieniec sercowo-zima!
    Очень красивый сердечно-зимний венок!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie z Toba calkowicie!!! Wszystkie czesci "Nad rozlewiskiem" przeczytalam jednym tchem. A poniej chyba wszyscy moi znajomi! Zapisy robilam, kto, kiedy jaka czesc czyta! Ta cisza, spokoj, umilowanie natury, domu i rodziny. Po tej ksiazce jeszcze bardziej zapragnelam wrocic do domu i zapuscic korzenie...i miec kury!

    Ja tez daleko w polu z ozdobami do mojego domku! Szewc bez butow chodzi! Wieniec sliczny! No i gartulje mebli, to sie nazywa Mikolaj, przez duze M. Calusy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, to się nazywa grzeczna córeczka !!!Brawo, gratuluję prezentu ( zazdroszczę też, offkors;)) Kalicińską przerabiałam już dawno, faktycznie dobrze się czyta, wprawia w przyjemny nastrój, pozwala usystematyzować to co ważne i ważniejsze.
    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczny wianek z serduszkami wykonałaś...uroczy jest!
    "Dom nad rozlewiskiem" nie czytała ani nie oglądałam filmu...więc w tym temacie nic nie napiszę, ale może się skuszę przeczytać ;)Buziaczki poranne;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wianek cudo.Nabralam ochoty na zrobienie podobnego mimo ostatniego mojego niepowodzenia florystycznego. A na kuchenna odslone czekam z niecierpliwoscia. Ty to masz szczescie miec takiego Mikolaja, mi zazwyczaj szaliki przynosi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wianuszek przepiękny !!!
    Tym razem ja nie zdążyłam skonczyć pracy na szufladowe wyzwanie... :-(
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Mało Cię Beatko na blogu, oj mało. Myślałam sobie, że pewnie gdzieś tam wsiąkłaś pod stosem niteczek i ścinków zarobiona po uszy w swojej pracowni. Przed świętami masz pewnie moc zamówień na swoje przecudne anioły, nic dziwnego że tu nie zaglądasz. A tu jeszcze okazuje się, że zmiany w domu, że szufladowe wyzwania i ze "rozlewisko". Prawda, że wciąga? Może to nie Dostojewski, ale prawdę o sobie i swoim życiu można tam odnaleźć. każdy swoją, nawet ci, którym ona uświadomi, że nigdy w życiu, że żadnych kur i żadnych pensjonatów :))))) I że różnić się można również pięknie i bez złości. Buziaki Ci przesyłam i trochę ciepełka, bo tam u Was pewnie ziąb i śniegu po pas :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Beciu!
    Ja tez wpadłam jak sliwka w kompot.Ksiąźka pochłonęłła mnie,załowałam tylko ze obejzałam film -nie dokończywszy czytania.Buziolki-aga

    OdpowiedzUsuń
  9. Wianuszek bardzo klimatyczny! Faktycznie - musiałąś być super grzeczna, skoro zasłużyłaś na taaaki prezent ;)
    A Asia ma faktycznie rację z tym szewcem, u mnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wianuszek piekny.
    Ja Cie naprawde bardzo przepraszam. Wysłałam Ci maila ale chyba jeszcze nie przeczytałas.
    Bo ja sie martwię o mojego Janioła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie czytałam ksiązki ani nie oglądałam filmu:( Ale wiem, że koleżanka ma całą serię, to sobie porzyczę i poczytam.
    Pa Pa

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj
    Wianek sliczny bardzo w tej tematyce ale i swiateczny.
    Kochana czekam na prezentacje nowej kuchni i zycze szybkiego uporania sie z remontem.
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wyszedl Ci wianuszek, ja sie przyznaje ze przeczytalam cala serie jednym tchem i uwielbiam :) do nich powracac, zreszta fajny pomysl z zamieszczaniem przepisow kulinarnach :)
    No to pokazuj ta kuchnie bo ciekawa jestem.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie takiego ładnego wianka nie znajdziesz, za to jest "wieśniacka kolorowa mała choinka" - to tyle z przygotowań świątecznych, reszta w lesie :-) Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny wieniec. Ja niestety też nie czuję atmosfery świąt :( chyba po raz pierwszy w życiu. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piekny wianek, prosty i bardzo skandynawski!
    lubie pasztet i jajecznice, zjadlabym nawet teraz, mimo,z e juz wieczor...
    cala serie czytalam pare lat temu, wciagnela i mnie, przeczytalam w mig, mimo, ze nie jst to literatura wysokich lotow;-)
    buziole
    BASIA

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam na moje noworoczne candy
    http://maka-sol-woda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. piekny skromny i prosty wianek! super :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wianek inny niż te, które widziałam ostatnio :)
    Podrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudny ten wianek :)
    "Nad rozlewiskiem" jeszcze nie czytałam, ale właśnie poprosiłam moją rodzinkę o książkowe prezenty pod choinką więc może się trafi :) Bo już długo zabieram się za przeczytanie kilku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Beatko - kochana dziękuję za życzenia świateczne i tak misternie wykonana karteczkę. oj zdolna kobitka z Ciebie
    Askoro jestem to raz jeszcze Wesolych Świat Ci życze, bo moge juz nie zdązyć wpaść.

    ps a "rozlewiskoa" czytam własnie 1 część i dizś kupiłam 2 kolejne - tak się złożyło :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz