poniedziałek, 31 maja 2010

Aniela XL

Aniela już kilka dni temu dotarła do nowego domu, wiec mogę ją zaprezentować oficjalnie na blogu.
Powstała na specjalne zamówienie, dla malutkiej Milenki, jako jej osobisty Anioł Stróż.
Z Anieli duża dziewczyna , mierzy sobie całe 63 cm wzrostu.
Ubrałam ją w sukienkę w maleńkie różyczki i  kremowe pończoszki zakończone koronką .
A na skrzydełkach wyszyłam imię i datę urodzenia  Mileny.
Myślę, ze wyszła piękna.


Musze Wam się do czegoś przyznać.
Gdy zaczynałam przygodę z szyciem, ważne było tylko by ' szyć dokładnie, zadbać o detale, nie iść na masówę'.
A teraz każdą Anielkę traktuje bardzo indywidualnie, czuje jakąś dziwną więź z nimi.
Gdy nadaje im ostatni szlif ( włosy i oczka) szepcze wtedy cichutko, że mają się opiekować swoją nową właścicielką, mają przynosić tylko szczęście i uśmiech.
Mam nadzieje, że moje anielki spełniają  życzenia, że są dobrymi Aniołami Stróżami.
W końcu po to je szyje , by dawać radość innym.
























































































________________________________________________________________

I jeszcze się pochwalę, jakie cudowności dostałam od blogowych psiapsiółek.

Taką piękną broszkę zrobiła specjalnie dla mnie Aga z Kapryśnych inspiracji .
Jest cudna w moich ulubionych kolorach!!!!
Jeśli jeszcze ktoś nie był u Agi , musi zajrzeć obowiązkowo !!!!
Aga zajmuję się przede wszystkim dekupażem - zobaczcie jakie piękne przedmioty wychodzą spod jej ręki.
Agnieszko bardzo, bardzo Ci dziękuję :**



























Druga niespodzianka dotarła do mnie od Joanny z Mglistego snu . Zajrzyjcie do Niej  !
Zgłosiłam się na jej blogu do zabawy  w 'podaj dalej'.
Nie mogłam się oprzeć woreczkom, które uszyła :)
I właśnie dzisiaj jeden do mnie dotarł - jest piękny.
Do niego właśnie wzdychałam.
Joanna zrobiła mi jeszcze jedną niespodziankę - obdarowała mnie wzorami ornamentów, które sama stworzyła.
Ornamenty już wykorzystałam - za kilka dni gdy skończę woreczki, pokaże jeden wzór.
Joanno, bardzo Ci dziękuje wspaniała kobieto **




  
Na koniec chciałam życzyć wszystkim zaglądającym - wspaniałego DNIA DZIECKA :))))
Słońca, samych radości, ciepła w sercu, trochę szaleństwa na co dzień, miłości i dobroci.
W końcu każda z nas, gdzieś w głębi duszy na całe życie pozostaje dzieckiem.
Buziaki posyłam gorące, na rozgrzanie ( u mnie znów szaro i mokro ) dla wszystkich komentujących i obserwujących mojego bloga - jestem Wam wdzięczna za obecność i za ciepłe słowa:***




wtorek, 25 maja 2010

Śpiochy słodkie dwa

"W górze tyle gwiazd,
w dole tyle miast.
Gwiazdy miastom dają znać,
że dzieci muszą spać...

Ach śpij kochanie.

Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz, dostaniesz.
Czego pragniesz daj mi znać,
ja ci wszystko mogę dać.
Więc dlaczego nie chcesz spać?

Ach, śpij, bo nocą,

kiedy gwiazdy się na niebie złocą,
wszystkie dzieci, nawet złe
pogrążone są we śnie,
a ty jedna tylko nie.... "


Przedstawiam Wam mój debiut 'śpioszkowy'.
Powstały dwa pierwsze słodkie śpiochy w lnianych koszulinkach z serduchem, kraciastych szlafmycach i poduchą w łapce.
Wczoraj oglądała je moja siostra i powiedziała, że są, cytuje " o niebo piękniejsze niż anielice".
Ciekawe co Wy myślicie o moich śpiochach?
Śpiochy są wyjątkowo słodkie i tulaśne - no nic tylko je rwać do poduchy :))
I życzyć sobie kolorowych snów:)
 
Kochane moje, chciałam napisać małe sprostowanie odnośnie mojego niekończącego sie candy .
Anielka , która jest na banerze nie jest do wygrania, ponieważ ona ma już swoją właścicielkę, o której jutro napiszę .
Dla wylosowanej osoby przygotuje niespodziankę .
Jest duże prawdopodobieństwo, ze będzie to anielinka, ale nie ta.
I druga ważna informacja - pierwsze losowanie odbędzie się w czerwcu.
W końcu kilka dni temu rozdałam cukierasy w candy, więc myślałam, ze to oczywiste, że dopiero w następnym  miesiącu będzie nagroda.:)))
---------------------------------------------------------------------------------------
Chciałam Wam jeszcze pokazać moje ryciny, które swego czasu zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach w moim domu.
Dobrych kilka lat temu odłożyłam je na półkę z myślą, ' jutro kupię ramki i zawieszę je w sypialni'.
I tak to ryciny schowane czekały na strychu miedzy starymi książkami i gazetami ( oczywiście w tym czasie strych przechodził remont, wiec nie wiem jakim cudem ich wcześniej nie znalazłam) od 1999 roku !!!
Ha, wiem , wiem , gapa jestem.
Ryciny pochodza z gazety 'Twój Styl', przedstawiają kolekcję mody z końca XIX wieku.
Pamiętam, że była jeszcze druga seria z litografiami kwiatów, ale niestety uległa zniszczeniu.
Teraz ryciny czekają na rameczki i zawisną w mojej odnowionej maleńkiej pracowni.
Jak tylko bedzie juz gotowa zdam relację :)

Wszystkim zaglądającym i komentującym posyłam słoneczne całusy :***
Jak na razie u mnie pięknie i 20 C na termometrze:)
A teraz lecę zajrzeć do Waszych blogów, bo mam niestety zaległości czytelnicze.

  

niedziela, 23 maja 2010

Wyniki candy !!! Zapraszam do niekończącej sie zabawy !!!!

Witajcie kochane blogowiczki :))
Przyszła pora na rozdanie cukierasów.
Nie przypuszczałam, że do mojej Ogrodowej Anielinki ustawi się taka długa kolejka:)))
Wszystkim bardzo serdecznie dziękuje za udział w zabawie.
I zapraszam do następnej - szczegóły na dole posta.

133 osoby ( jeden komentarz się powtórzył ) wyraziły chęć przygarnięcia panny, która wyszła spod moich rąk.
Pomyślałam, że przygotuje jeszcze drugą nagrodę, nagrodę pocieszenia.
Anielina trochę mniejsza gabarytowo od nagrody głównej, ale równie urodziwa.
Mam nadzieje że obie nagrody sprawią radość zwyciężczyniom.

A teraz już nie zanudzam.
Przechodzimy do wyników.

Wszystkie losy wydrukował i przygotował mój kochany mąż :)))
Nad przebiegiem losowania czuwała Lawendowa Anielinka.


A losowały moje Córy.

Nagroda główna, Anielinka Ogrodowa i serducho decou,


pojedzie do

TUKARY 


Druga nagroda , Lawendowa Anielinka



zamieszka u :

GOSIULAART 


Bardzo serdecznie gratuluję zwyciężczyniom:))))))
I czekam na adresy do wysyłki.


_________________________________________________________________________

A teraz pora na rozpoczęcie kolejnej zabawy.
Pomyślałam, że będziemy bawić się cały rok:))
I przygotowałam swoją wersję Candy.
Zasady są wyjątkowo proste :
- wystarczy to podlinkowane zdjęcie umieścić na swoim blogu w pasku bocznym 


 - i drugi warunek : wystarczy u mnie bywać , czyli zostawiać komentarze.

Co miesiąc  ( 25 dnia ) z osób komentujących, wylosuje jedną, która otrzyma prezent niespodziankę .
Bardzo serdecznie zapraszam do zabawy.

Wszystkim zaglądającym dziękuje za komentarze, za ciepłe słowa i bardzo serdecznie witam wszystkich nowych obserwatorów.
Buziaki posyłam i życzę Wam tak pięknej i słonecznej niedzieli jak moja.
Wreszcie świeci słońce, a na termometrze jest 22 C !!!!!

czwartek, 20 maja 2010

Szaro, buro i ...lawendowo

Za oknem ... listopad .
Zimno, mokro.
Słońca już od tygodnia nie widać.
W powietrzu wilgoć i przejmujący chłód.
Dalej pada.
Żeby nie oszaleć w taką pogodę wchłaniam razem z moimi dziewczynami ( męża właściwie nie ma w domu , pracuje po 12 godzin ze względu na zagrożenie powodziowe ) sałatki owocowe , ciasteczka z marcepanem i gorącą czekoladę.
A ja dodatkowo odstresowuje się przy szyciu.
Szyje wieczorami, a właściwie nocami - spełniam życzenia klientek.
I ciesze się jak dziecko, że swoimi pracami sprawiam radość innym.

Kilka dni temu powstała Lawendowa Anielinka.
W lawendowej sukienusi z aplikacjami , wyszywanymi skrzydełkami i srebrną szpilką we włoskach ( próba 930 i 925 , oksydowane, polerowane ) - takie słodkie maleństwo.
Na poprawę nastroju.
Może Lawendowa Anielka oczaruje kogoś w Fairy House
























































































































A tu jeszcze Anielinka Złotowłosa wykonana na specjalne zamówienie z wyszytym imieniem właścicielki 'Marie'.
Mam nadzieje, że będzie się podobać:))




Ostatnio mało mnie na blogu, a pewnie będzie jeszcze mniej.
Muszę Wam powiedzieć moje kochane w wielkiej tajemnicy, że przygotowuje bardzo duży projekt!!!!
Spotkało mnie coś bardzo , bardzo miłego .
Ale żeby wywiązać się z projektu muszę dużo czasu spędzić przy maszynie i w moich szmatkach, więc pewnie będę Was rzadziej odwiedzać.
Trzymajcie za mnie kciuki, bardzo proszę :)))
Oczywiście pochwalę się , w swoim czasie.
Ale to trochę potrwa zanim zdradzę tajemnicę :)))

Chciałam jeszcze bardzo podziękować za wszystkie komentarze, za miłe słowa i pochwały - DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZAGLĄDAJĄCYM:)))

Gdy zobaczyłam dzisiaj ile jest komentarzy pod moim candy , postanowiłam przygotować pewną zabawę dla komentujących..
Ale o tym będzie w następnym poście.

Buziaki posyłam dla wszystkich i życzę sobie i Wam duużo słońca.
Powiedzcie, że wreszcie zaświeci.
Całuje :***


piątek, 14 maja 2010

Princess

Moja pierwsza Anielska Księżniczka, w skromnej sukience usianej różyczkami, zawróciła w głowie mojemu .. mężowi !!!
Patrzył na nią z zachwytem i stwierdził krótko -  ' jest piękna ' :)
Nie pozostaje mi nic innego jak nieskromnie zgodzić się z jego zdaniem.:))


Anielinka , ma piękne długie włosy ( Dagmaro :PPP ), ozdobione maleńkimi kokardkami w kolorze, delikatnego różu i popieli.
Na głowie ma diadem wykonany ze srebra ( próba 930 i 999 ) techniką wire-wrapping.
Boki diademu ozdobiłam satynowanymi kuleczkami ( próba 925 ).
Całość jest oksydowana i polerowana.

Anielinka jest bardzo żywiołowa.
Z roztargnienia biega na bosaka po ogrodzie, skąpanym w porannej rosie i zrywa kwitnące konwalie.
A z miłości do przyszłej właścicielki  'wytatuowała' sobie maleńkie serduszko na skrzydełku.
 Zamieszkała ze mną tylko na chwilę i już szuka nowego domu na Fairy House.



















































































































































Chciałam jeszcze bardzo, bardzo gorąco podziękować, za wszystkie ciepłe słowa pod moim poprzednim wpisem.
Za to, że mnie odwiedzacie, że poświęcacie mi chwilę swojego czasu.
Dziękuje Wam bardzo :***
Wszystkim odwiedzającym, życzę słonecznego weekendu i miłego wypoczynku:***
Buziaki :****

Po edycji:
Mam dużą prośbę do wszystkich zaglądających  - bardzo proszę o nie kopiowanie zdjęć moich prac !!!!
Na dole strony jest informacja, że nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć i zamieszczanego tekstu.
Bardzo proszę o uszanowanie praw autorskich !!!
Rozumiem, że kopiujecie zdjęcie Anielki do candy.
Ale po co ktoś kopiuje tekst i resztę zdjęć, a nawet moje zdjęcie w profilu?


niedziela, 9 maja 2010

Niedzielna Anielka

Niedzielna , bo właśnie dzisiaj skończyłam ją 'dopieszczać'.
To chyba zły znak, że w niedzielny poranek, przy kawie zamiast leżeć i się byczyć, dziobie igiełką w szmatki - nałóg jak nic :)))
Ale nawet jeśli nałóg, to z małym uszczerbkiem dla zdrowia.
Pogoda u mnie dalej pod psem - deszcz, burze, pochmurnie i jakoś szaro za oknem mimo soczystej zieleni.
Skoro pogoda nie pozwoliła na przedpołudniowy spacer, a mąż w domu ( dziewczyny z tatusiem nigdy się nie nudzą  ) wiec ulotniłam się do mojej malutkiej pracowni z kubkiem kawy i dokończyłam Anielkę.
Pierwotnie Anielka miała być wiejską dziewczyną z truskawką w ręce.
Ale wydała mi się taka ...nijaka.
Patrzyłam na nią i czegoś brakowało .
No pewnie, że brakowało, skrzydełek nie miała !!
Taka wiejska Anielka ze skrzydłem wygląda lepiej :)

Założyła chusteczkę na splecione warkoczyki, zawiązała fartuszek i poszła ze mną w samą ulewę robić plenerowe zdjęcia.
Skończyło się na tym, że posadziła pupę na wiklinowej szafce w altanie i czekała kiedy skończę :)))
Anielke można przygarnąć w Fairy House.


Anielka siedzi w towarzystwie stokrotek, babcinego sagana i rewelacyjnej zawieszki!!!!!
Zawieszka stałe miejsce ma w kuchni, dzisiaj gościnnie wystapiła w altanie razem z Anielką:))
No musiałam sie nią pochwalić !!!
Dotarła do mnie w ubiegły piątek od Atram z Radości codzienności.
Chyba niepotrzebnie pochwaliła sie nią u siebie.
A ja się tak mocno zachwycałam w komentarzu, że i do mnie przyszła ta piekność :))
Atram dziękuję Ci baardzo :)))


Wszystkim zagladajacym do mnie życzę pięknej pogody, duuzo słoneczka i ciepełka na nadchodzący tydzień:)
I jest mi bardzo bardzo miło, że do mnie zaglądacie i zostawiacie miłe komentarze:)
Buziaki :*****

































































































czwartek, 6 maja 2010

Red & Black - manekin dekoracyjny

Witajcie moje kochane blogowiczki :**
Wreszcie skończyłam pierwszego manekina dekoracyjnego.
Sam w sobie pełni piękną dekorację, ale dodatkowo może pełnić funkcję manekina biżuteryjnego ( tak jak na moich zdjęciach).
Manekin jest bardzo starannie uszyty, nóżki ( całe 3 ) formowane ma z drutu stalowego, w pasie ozdobiony jest tasiemką dobraną kolorystycznie do spódnicy..
Formowanie poszło szybko - to dzięki doświadczeniu przy biżuterii.
Najbardziej obawiałam się szycia spódnicy, mocno marszczonej.
Ale udało się.
Jestem zadowolona ze swojego dzieła !!!
Kolory są piękniejsze niż na zdjęciach , głęboka czerwień i czerń.
Ciężko robić zdjęcia w tak pochmurny dzień , nawet zupełnie białe tło i sesja pod gołym niebem nie pomogły.
Ciekawe co Wy kochane o nim myślicie ?
Manekina można nabyć w Bazarku Handmade, do którego zaprosiła mnie Roszpunka.











































































































































Chciałam Wam Kochane Blogowiczki, bardzo gorąco podziękować, za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Za miłe słowa i pochwałę dla moich prac.
Na razie z decoupagem przerwa, jakoś nie czuję się w nim mocna.
Owszem moje ulubione motywy serc tworze dalej i za jakiś czas znów coś pokaże.
Ale butelkom i dużym przedmiotom mówię stanowcze nieeee!!!
Wole igłę z nitką i moje szmatki:))

I jeszcze jedna sprawa - jestem bardzo mile zaskoczona ilością chętnych w moim candy.
Nie przypuszczałam, ze tylu osobom moja Anielinka będzie się podobać.
I właśnie z tego powodu postanowiłam, że przygotuje jeszcze jedną niespodziankę i w candy będzie druga nagroda:))

Bardzo serdecznie witam wszystkie nowe osoby które mnie odwiedzają i obserwują.
Zapraszam o każdej porze :***
A ja będę systematycznie nadrabiać zaległości ( jak tylko wywiąże się z wszystkich zamówień ) i wpadać do nowych blogów.
Całusy posyłam i życzę sobie i wam duuuużo słońca :)))))

niedziela, 2 maja 2010

Decoupage . Ogród wreszcie żyje.

Witajcie kochane blogowiczki :***
Na początek rozdaje po całusie majowym :***
U mnie pięknie majowo.
I choć za oknem w tej chwili pada, to ptaki śpiewają, jest soczyście zielono i ciepło, a przyroda oszalała .
Wreszcie wszystko obudziło się do życia, nawet na najmniejszych krzaczkach  widać pączki .
Majowe ciepełko obudziło nasze dęby i orzechy włoskie.
Dosłownie w ciągu nocy pojawiły się duuuże pączki liści.

Zanim zaproszę Was do mojego ogrodu, pochwalę się ostatnimi poczynaniami w decou.

Od razu mówię, ze to chyba nie dla mnie zabawa.
Strasznie opornie szło mi naklejanie motywu na starą butelkę, znalezioną na strychu ( na kawałku etykiety widniało ' 1963' ) .
Chciałam ładnie, równiutko bez bąbli .
No niby jest równo i bez bąbli, ale ile napsioczyłam  pod nosem to tylko ja wiem ://
Podziwiam dziewczyny, które zajmują się decoupagem .
Wielkie brawa za cierpliwość, bo to wcale nie takie łatwe.
Na starej pobielonej wiklinowej tacy poszłam na łatwiznę i przykleiłam dwa motywy z 'miłości do herbaty'.
Na użytek ogrodowy będzie, ale żeby się nią przechwalać - kiepsko to widzę :PPP
Zdjęcia robiłam wczoraj o zachodzie słońca.





















































I jeszcze dwa serducha drewniane, z motywem kwiatowo - wiosennym.
Malowane ochrą, potem ecru , później przecierane i dopiero decou.
Oczywiście serduszek było więcej, ale na 4 pozostałe wylałam rozpuszczalnik ://



























Bardzo Was proszę - miejcie litość i nie krytykujcie za ostro :))

A teraz Was zanudzę zdjęciami z mojego ogrodu.
Dokładnie 8 lat temu posadziliśmy z mężem 200 drzewek - liściastych i  iglastych.
Dzięki temu teraz mamy kawałek lasu , w którym jesienią pojawiają się borowiki i maślaki.
Między drzewami powstało leśne poszycie - z mchem i  igliwiem .
Nasza ingerencja ogranicza się do sporadycznego koszenia i przycinania na wiosnę zbędnych gałęzi.

Co roku wiosną zdobywamy  kolejne drzewka i krzewy ozdobne.
Powiększamy sad i skalniaki.
O drzewa dba mąż, a ja o byliny , krzewy, zioła i kwiaty jednoroczne.

W domku ' hand-made by mąż' wreszcie tej wiosny zamieszkały ptaszyny.





































Lawenda dopiero budzi się po zimie .


























Konwalia majowa już pączkiem obsypana :))


























Ubiegłoroczne bratki i stokroty przetrwały zimę i już tak pięknie kwitną .




















































Dęby zaczynają żyć .


























Trzmielina nabiera żywych kolorów.


























Grusza 




























Jestem pewna, że Was zanudziłam zdjęciami:))))
Jeśli ktoś jednak dotrwał do końca to posyłam całusy i życzę udanego wypoczynku.
W końcu jutro też świątecznie :)))