wtorek, 31 sierpnia 2010

Szufladowe wyzwanie # 6 . VI Konkurs Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach

Zapraszam Was do Szuflady na kolejne wyzwanie .
" Folklor- sztuka naiwna, czyli dla każdego coś"
Tym razem gospodarzem wyzwania jest TUKARA.
Temat wyzwania kolorowy, zwyczajny, prosty, wrażliwy  
a przede wszystkim polski.

Motywy folkloru są piękne, zawsze na czasie no i na szczęście 
zaczęły powracać do łask.


Ja przygotowałam śpiocha w pstrokatej koszulce - motyw na materiale - ludowy, radosny.


Zapraszam do obejrzenia prac pozostałych projektantek
i do udziału w zabawie.
Na Wasze prace czekamy do 10.09 .
Zajrzyjcie do SZUFLADY

_______________________________________________

W listopadzie odbędzie się VI Konkurs ' Zabawka przyjazna dziecku", organizowany
przez Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach.
Chciałam się pochwalić ( bo to dla mnie duuży zaszczyt), że zostałam zaproszona do udziału w konkursie.

Moje prace będą oceniane przez bardzo szacowne jury : DZIECI !!!! i przez specjalistów
z wielu dziedzin min. wzornictwa, etnografa, artystę malarza, historyka sztuki.

Sam fakt, że zostałam zauważona i zaproszona jest dla mnie Wielką Wygraną :))))


_____________________________________________

Buziole posyłam na dobranoc :*****


Wyniki zaległego candy - lipcowego :) Lubię :)

Witajcie moje kochane :)))
Za oknem jesiennie, trochę smuto, szaro...
A ja tak lubię jesień :)

Ale nie o jesieni, miało być.
Dzisiaj wyniki zaległego candy - jeszcze z lipca.
Zaglądające do mnie blogowiczki wiedzą, że w lipcu nie miałam głowy do rozdawania nagród.
Potem, zupełnie zapomniałam o obiecanych cukierasach.

Do dzisiaj :)
Zaczęłam przeglądać bloga i dotarło do mnie, że winna Wam jestem nagrody.
Dzisiaj lipcowa, a pod koniec tygodnia wylosuje cukierasa sierpniowego.

Z lipca wybrałam post  'Upał. Elegantki. Llooki.'
Wrzuciłam cyferki  do Random.org i maszyna wylosowała :))))



Myszko :))) Gratuluje wygranej :)))
Bardzo proszę prześlij mi swój adres na maila.
A poleci do Ciebie moja łazienkowa Anielka w papilotkach :))


Mam nadzieje, że sprawi Ci radość.

Wszystkim komentującym bardzo dziękuję za zabawę i zapraszam do siebie o każdej porze :))))
____________________________________________

Zostałam zaproszona do zabawy przez Basię z blogu "Tupisze" :)
Bardzo mi miło :)
Jej zasady to :
- napisz kto Cię zaprosił do zabawy 
- wymień 10 rzeczy które lubisz
- zaproś kolejne 10 osób i poinformuj je w komentarzach 

Moja 'dziesiątka' 
- książki , nowe pachnące drukarnią ( wącham je namiętnie )
- wszystko co wykonane z lnu
- święta Bożego Narodzenia
- zapach mocnej porannej kawy
-  lubię być sama w domu i wsłuchiwać się w ciszę
 -lubię letnią burzę
- uwielbiam szaleć z moimi córami ( myślę tu o zabawach )
- zapach świeżej krochmalonej pościeli
- buty na wysokim obcasie , najlepiej botki z zaokrąglonym noskiem ,sznurowane
- kocham krówki ' mordoklejki', im bardziej ciągnąca tym smaczniejsza


Do zabawy zapraszam :
Artnova24, Annaszę, Jasnobłękitną, Atenę, Tukarę,
Jagę, Mirę, Kamilę, Joannę ( z blogu Haftowany świat ), Peninię .

____________________________________________________

Dziewczyny wybaczcie mi, że właściwie nie ma mnie na blogach, ale ostatnio mam trochę na głowie :
zamówienia, dom w remoncie i najważniejsza sprawa - Moja Gabi idzie do pierwszej klasy - i mam takiego stresa, że masakra.
Powoli nadrabiam zaległości w czytaniu i mailach:)))
Z wielką radością witam wszystkie nowe blogowiczki zaglądające do mnie :)))))
Buziole posyłam do wszystkich zaglądających :***


________________________________________________________

  Dziewczyny bloger dołożył funkcję 'statystyki'- ale bajer!!
 Każdy post -ma źródło ruchu blogowego, ilość wejść, nawet ustaloną przeglądarkę   :))
Fajnie tak dokładnie wiedzieć , kto czyta i wpada do mnie :))


niedziela, 22 sierpnia 2010

Intensywny weekend :))))

Spacery, spotkania, grillowanie - intensywnie, dzięki pięknej pogodzie :)))
Ja tak do końca nie leniuchowałam.
Oczywiście na szycie wykradałam każdą wolną chwilę - znów jestem zasypana zamówieniami, co oczywiście baardzo mnie cieszy :))))


Pierwsza Panna Niezabudka, pojedzie do warszawskiej galerii .
Aniela w niebieskiej kolorystyce - ubrana w spódnicę ( ogrodniczkę ) usianą małym kwieciem , bluzeczkę 'chłopkę' i wykonane na drutach ponczo ( znów ścieg ryżowy :P )
Ponczo ozdobiłam srebrnymi dodatkami ( delikatnie oksydowane , próba 930 ).




Dla pani Asi powstała Kropa, na wzór anieliny z wielkim skrzydłem.
Została bardzo ciepło przyjęta i już się zadomowiła u właścicielki:)))





Kolejna Pippi powstała na zamówienie pani Izy. Już wiem, że skradła serduszko małej Oli :))))




I na koniec Anioł Pracuś  - dla kogoś wyjątkowego. I niech to zostanie tajemnicą :)))



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam zdjęciami, bo to jeszcze nie koniec :PPP
Wczorajszy poranek spędziłam na targu warzywno - owocowym .
Oczywiście wróciłam z dwoma pełnymi koszami - papryki, śliwki, morele, cukinie, patisony, fasola szparagowa, kalafiory i moje ukochane pomidory 'malinówki', takie pachnące prawdziwym pomidorem - nie chemią :)))
Połowa już znalazła swoje miejsce w słoiczkach, reszta czeka na jutro :))))
Przygotowałam już czterokolorową paprykę, sałatkę ogórkowo-marchewkową, paprykę w miodzie i dżem z papryki, a śliwki w syropie cynamonowym już się macerują :))))
Ale o przetworach będzie na blogu kulinarnym :)
No i jeszcze ciasto śliwkowe pachnie w domu ( wczoraj upiekłam jedno, dzisiaj drugie bo zabrakło gdy goście zjechali ).

Tu jeszcze w blaszce, cieplutkie, obsypane cukrem pudrem :)))


I jeszcze na koniec -  odrobina zielonego z ogrodu :)
Dereń kwitnie - będzie nalewka :)))





Moje własne liście laurowe - sadzonkę otrzymałam 2 lata temu od przemiłego pana, za przysłowiowe ' bóg zapłać' :PPP



Winogrona - jeszcze zielone.


Ufff, koniec .
Jestem pewna, że macie dosyć :PPP

Bardzo wszystkim dziękuję za komentarze, za to, że zaglądacie do mnie :****
Witam wszystkie nowe twarze i zapraszam do siebie o każdej porze  :)))
Buziole posyłam na nadchodzący tydzień - oby był tak piękny i słoneczny jak dzisiejsza niedziela :)))

wtorek, 17 sierpnia 2010

Leśne skarby

Witajcie :)))
Kochane dziewczyny nie spodziewałam się aż tylu pochwał pod poprzednim postem o ganeczku :))
Normalnie puchnę z zadowolenia i już się zastanawiam co by tu następnego zmalować :PPPP
Dziękuje Wam, bardzo dziękuję:***

U mnie na południowym wschodzie pogoda w kratkę - przedpołudnia upalne słoneczne, a popołudnia pochmurne z ulewami i grzmotami.
I tak już od kilku dni .
A my ( ja i moja rodzina ) jak na przekór wczoraj popołudniu wybraliśmy się na spacer do lasu .
I oczywiście po 1,5 godzinie zmykaliśmy w podskokach do domu przed wichurą .
Mimo wszystko wyprawa się udała i przytachałam do domu naręcze zielska, kosz szyszek, jarzębinę i piękne gałęzie olchy czarnej z owocami.

Zielsko wraz z liśćmi paproci zamieszkało w konewce na ganeczku .
Na chwilę do zdjęcia  na konewce przycupnęło serduszko jarzębinowe.
Może ktoś wie co to jest to liliowe na pierwszym planie, takie 'puchate' - okropnie śmierdzi , ale ładnie wygląda :))



Sosnowe szyszki znalazły swoje miejsce w skrzynce na krześle .



























Jarzębinowe serduszko zawisło razem z podkową - na szczęście :))


A z zielonych owoców olchy czarnej zrobiłam duuży wianek - jest bardzo ciężki i piękny :)))









Suma summarum - spacer był udany  - odpoczęłam od maszyny i szmatek, odświeżyłam umysł i poprawiłam kondycję :)))





Skończyłam pisać posta i ... zaczęło padać :))))

Buziole posyłam, słoneczne na przekór pogodzie :****

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Mój ganeczek w bieli.

Moje kochane , dziękuję Wam bardzo za wszystkie ciepłe słowa i troskę o moje zdrowie :***
Donoszę, że już jestem zdrowa, został tylko kaszel , ale to jest pikuś.
Niestety nie obeszło się bez antybiotyku //

A dzisiaj, nie o szyciu.
Chciałam Wam pokazać mój ganeczek.
Moim marzeniem jest ogromna weranda, z zielskiem wszelakim, małym stoliczkiem zatopionym w tej zieleni i duuużą ilością słońca.
Ale jak się nie ma werandy z marzeń, to trzeba jakoś zagospodarować mały ganeczek prowadzący do domu.
Prace nad nim skończyłam już miesiąc temu, ale okoliczności przyrody nie sprzyjały blogowaniu, wiec dopiero dzisiaj będzie miał swoją prezentację.
Ganeczek wcześniej utrzymany był w  kolorze brązu.
Teraz po zmianach, najwięcej jest bieli, z małym dodatkiem lawendy.
Na ścianach jest sosnowa boazeria ( mieszkam w domu budowanym w 1961 roku - cały czas zmagamy się z remontami i niestety boazeria jakoś jeszcze się ostała ) którą własnoręcznie - czyściłam, dwukrotnie malowałam i przecierałam papierem ściernym.
Wszystko robiłam sama, nie dlatego, że mam męża lenia, ale wiedziałam, że w razie awarii będę psioczyć tylko na siebie:)))
Używałam farby akrylowej Śnieżki ( podaje nazwę gdyby ktoś chciał skorzystać ) w dużej ilości :))
Do wszechobecnej bieli dorzuciłam dużą skrzynię i skrzynkę ( wykonaną przez mojego męża ) w kolorze pola lawendy.
Nawet mały kinkiecik, który na początku planowałam wyrzucić, pomazałam akrylem i wygląda rewelacyjnie.
W oknach zawisły piękne zasłony ( zdobyte dzięki kochanej Krysi :**) w róże w kolorze lawendy .
Nie zamieszczam zdjęcia okna, bo jak do tej pory nie znalazłam zadowalającej mnie firaneczki , jak znajdę to wtedy pstryknę fotkę.
Oczywiście drzwi tez bielone , przetarte.

Brakuje mi jeszcze kilku drobiazgów, które urozmaicą to wnętrze, ale pomysły już mam teraz tylko znaleźć to czego szukam .











Czekam na Wasze opinie - przegięłam z bielą , czy może być ? :)))

________________________________________________________________

Moje drogie, ponieważ w ubiegłym miesiącu z wiadomych Wam powodów nie odbyło się losowanie mojego candy , dlatego teraz w sierpniu wylosuję dwie osoby do których powędrują moje anielki.
Prawdopodobnie sierpniowe candy przesunie się o kilka dni - przygotowuję prace do galerii w Warszawie i  cierpię na brak czasu - wybaczcie :**
Mam nadzieje, że przez te zaniedbania nie stracę czytelniczek:***

____________________________________________________________________

Kolejna sprawa to Wasze maile i pytania .
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na wszystkie, dlatego odpowiadam hurtem na blogu :
- do szycia ciałek anielin używam tylko NOWYCH  materiałów, a dokładnie białych prześcieradeł ( 25 złotych za sztukę )
- materiały kolorowe kupuję u dwóch wspaniałych dziewczyn , Asi i Krysi
- niestety, nie prowadzę żadnych warsztatów z szycia   - sama jeszcze się uczę :PPP
- obiecuje w najbliższym czasie zamieścić kurs wykonania papilotów anielinkowych :)))
- wykroje ubrań anielinek ( przynajmniej większość ) przygotowuje sama

Uff , to chyba wszystko :)
Buziaki posyłam do wszystkich zaglądających i życzę udanego tygodnia :****


wtorek, 10 sierpnia 2010

Dama Retro i Radosna Ogrodniczka.

Witajcie kochane :***
Dzisiaj w telegraficznym skrócie , ponieważ choróbsko dopadło mnie na całego ( a podobno złego się nie ima :PP) i ledwo mam siłę stukać w klawiaturę .
A ponieważ obiecałam pokazać moje poczynania z szydełkiem i drutami, to zasypię Was zdjęciami, a sama znikam w poduchy z cholinexem w dziobie .

Radosna Ogrodniczka - ... w różowych ogrodniczkach,  kapelutku  wykonanym na szydełku i koszykiem w łapce ( też szydełkowym )  śmiga w ogród po warzywa. Do zdjęcia pozuje chętnie w towarzystwie wrzosowego wianuszka ( jesień już wkrótce, skoro wrzosy tak pięknie zakwitły ).
Jak zawsze uszyta z nowych bawełnianych materiałów, wypełniona antyalergicznym poliestrem.

Oto ona :))






I druga anielina  Dama Retro - elegantka, ubrana w czekoladową sukienkę ' z tamtych lat ' z dodatkiem fioletu, uczesana w koczek przewiązany kokardą.
Wybrała się na wieczorny spacer, zapowiada się chłodna noc... zarzuciła na plecy chustę w kolorze ecru ( wykonaną na drutach ściegiem 'ryżowym ' - przynajmniej tak nazywa go moja mama :PP) i spięła srebrną broszką ( próba 930, słodkowodna perełka ).
Dama :))






Tyle prezentacji :)

Mam nadzieje, ze podobają sie choć troszkę :))))
Buziole posyłam do wszystkich zaglądajacych i zycze Wam słoneczka i niech Was angina omija :PPPP
Całusy :*****

sobota, 7 sierpnia 2010

Królicza rodzinka. Mój pierwszy domek. Nowy członek rodziny.

Słoneczna, upalna sobota, a my w domku ... chore , z anginą i zapaleniem oskrzeli :////
No cóż, samo życie.
Mimo niedogodności, humory nam dopisują , a ja szaleje przy maszynie.
I w dodatku szaleje też z szydełkiem i robię na drutach.
W następnym poście pochwale się efektami tych szaleństw.

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić króliczą rodzinkę, wykonaną na specjalne zamówienie.
Trzech panów i jedna dama - już mają swój nowy dom.
Mam nadzieję, że szybko zaaklimatyzują się w nowym miejscu.








Królicza rodzinka w komplecie:)))

Jakiś czas temu odkryłam blog Jolanny i jej wspaniałe domki.
Chciałam mieć taki domek i w dodatku zrobiony własnoręcznie.
Oczywiście pomysłów miałam kilka, ale ostatecznie skopiowałam domek z książki Tone Finnanger .
No tak poszłam na łatwiznę, ale na początek chciałam mieć jakiś wzór, żeby było prościej.
Oczywiście domek powstał z pomocą męża i jest również Jego dziełem:))
I wyszedł nam domek na nici , wykonany z sosny, pokryty białym akrylem .
Boki i dach maznęłam czarnym akrylem i zrobiłam pseudo strzechę z rafii .
Jak Wam się podoba ?
Warto próbować z następnymi egzemplarzami czy lepiej dać sobie spokój ?






A na koniec, chciałam Wam kogoś przedstawić.
Rok temu zginął nasz drugi jamnik Rocky, słodki rudzielec.
Ciężko było zwłaszcza mojej Gabi, było dużo łez i trudnych pytań.
Już wtedy zdecydowaliśmy, że jeśli kiedyś w domu pojawi się psisko, będzie to na pewno kolejna 'parówka' :))
Po roku,  w ubiegły poniedziałek Gabi znalazła na all.. czarnego indywidualistę.
Krótka wymiana spojrzeń i wszyscy wiedzieliśmy, że to ten :)))
Od wtorku mieszka z nami mały Rico ( to ten najgłupszy pingwin z 'Pingwinów z Madagaskaru').
I wbrew swojemu imieniu, Rico zachowuje się rewelacyjnie.
Śpi całe noce wtulony w Gabi, gdy chce siku skomli pod drzwiami , znosi wszelkie zaczepki ze strony Olinki.
 No anioł, nie jamnik :PPP


 

Tylko nasze kocisko Pixel , ma problem z zaakceptowaniem konkurencji.
Ciekawe dlaczego ? :))



Moje kochane Dobre Duszyczki , życzę Wam cudnego weekendu - słońca, uśmiechu i błogiego lenistwa:)

Z całego serca dziekuje Wam za wszystkie komentarze, za miłe słowa i za wsparcie.
Ja dzięki Waszej obecności czuje się silniejsza .
Dziekuje Wam bardzo :*****