czwartek, 30 grudnia 2010

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!!

Wszystkim zaglądającym, 
Dobrym Duszyczkom od których dostałam tyle cudowności,
życzę szampańskiego Sylwestra 
i szczęśliwego Nowego Roku 2011.
Życzę Wam, spełnienia wszystkich marzeń,
nawet tych najbardziej skrytych,
samych radości,
zdrowia,
optymizmu
i duuużo weny twórczej :))))




****************************

Chciałam jeszcze bardzo, bardzo podziękować: Atenie, Basi ( Tupisze), Marcie (Atram),
MariiPar, Monice (English-Style):
za cudne kartki i niespodzianki :***
Te cudowności dotarły do mnie wczoraj i dzisiaj -
patrząc na stemple nadania - poczta przegina ://
Dziewczyny, bardzo bardzo Wam dziękuje :***
Wszystkim się pochwalę, gdy wreszcie dorwę aparat :)
Buziaki posyłam :****

wtorek, 28 grudnia 2010

Zupełnie nie w temacie

Witajcie :)
Buziaki posyłam zimowe, mroźne :****
Mam nadzieje, że Wasze święta też upłynęły w rodzinnym gronie,
na błogim lenistwie,
na rozmowach, spacerach i raju dla podniebienia:))


Planowałam, że ten wpis będzie o choineczkach w moim domu,
o cudnych prezentach i karteczkach świątecznych jakie od Was otrzymałam.
A tu, klops ...
Mój aparat odmówił posłuszeństwa, prawdopodobnie obiektyw do wymiany.
A pożyczony aparat musiałam już oddać.
Czyli zdjęć świątecznych nie będzie.

Będą natomiast Anieliny, które powstały jeszcze przed świętami i już dawno poszły w świat.


Brzoskwiniowa Dama z odrobiną srebra.


Druga Anielka w bieli i czerni z koronką.


Ta ostatnia Anielka poleciała do pewnej blogowiczki, którą baardzo lubię odwiedzać
i zawsze czekam z niecierpliwością na nowe posty.
I jeszcze przygotowałam woreczki.


Woreczki są w kolorze ciemnej zieleni ze złotymi zdobieniami, ale na tle lawendowej ściany wyszły mi okropne zdjęcia - w kolorze sepii prezentują się lepiej :))

****************

Moje kochane jeszcze raz dziękuje za wszystkie życzenia i ciepłe słowa :****

Ja zmykam po kubek gorącej cytrynowej herbaty z miodem lipowym.
Będę się gapić w okno razem z córami, aż do zmroku.
Na ptaszyska, które do nas zlatują : sójki, dzięcioły duże, sikorki ( w ilościach hurtowych ),
rudziki, gile, kwiczoły.
Codziennie zżerają ; woreczek słonecznika, płatków owsianych zmieszanych z kostką smalcu,
szklankę drobnej kaszy i suszonych winogron.
Oj gdybym miała sprawny aparat !!

*******************
Dla wszystkich zaglądających posyłam duże buziole :***




piątek, 24 grudnia 2010

Świąteczne Życzenia .

Moi kochani:)
Chciałam wszystkim którzy zaglądają do mojej Manufaktury,
złożyć świąteczne życzenia.
Niech będą pełne rodzinnego ciepła,
zdrowia, uśmiechu,
kolędowania,
radości z podarków
i rozkoszy dla podniebienia.

Buziaki posyłam :****



A ja dziękuje bardzo za wszystkie cudne świąteczne kartki,
za prezenty, które otrzymałam, za piękne życzenia:***

To wspaniałe uczucie, wiedzieć, że w przedświątecznym zabieganiu, znalazłyście dla mnie czas:****
Bardzo dziękuję :***


( zamieszczone zdjęcie - autor Viggo Johansen ' Silent Night' 1891)

wtorek, 21 grudnia 2010

Bałwanki i ciasteczka.

Witajcie :)
Miał być nastój tylko świąteczny, ale jest chorobowy,
święta zeszły na dalszy plan, niestety.
Moje Dwa Skarby chore,
z katarem i gorączką.
No cóż tradycji świątecznej stało się zadość.
Ale żeby już tak nie marudzić,
to będzie o dekoracjach świątecznych
i  o prezentach.

Na początek - bałwanki , co w koszyku z szyszkami zamieszkały:)
Obiecałam moim córkom małe bałwanki,
z czerwonymi noskami, puchate,
 nie topiące się :))



Bałwanki ciut kiczowate, ale słodkie :))

 W tym roku pierniczki zamieszkały na świerkowych gałązkach,
wrzuconych do glinianego garnka.
A ja wpadłam w ciasteczkowy szał.
  Pachnąw domu cynamonowe gwiazdeczki, kawowe księżyce,
mandarynkowe paluszki
i rogaliki z różany nadzieniem :)))



Choinki już ubrane, ale jeszcze nie 'obfocone'.

*******************

A teraz moje drogie będzie o prezentach :)
Od Agi z Kapryśnych inspiracji.
Aga jest wspaniałą kobietą o wielkim serduchu
i świetnie się z nią rozmawia przez telefon :PPP

Jakiś czas temu zrobiłam u Niej zakupy, potem ustaliłyśmy wymiankę
i kilka dni temu otrzymałam duuużą paczkę :)))
W paczce obok zakupów skrywały się cudne lawendowe wieszaki
i prezenty świąteczne:
zawieszki, dekupażowe serducho i haftowany domek wypełniony lawendą.



Dziękuje Ci Agnieszko :***

I drugi cudowny prezent od wspaniałej Dobrej Duszyczki.
Śliczne zawieszki dotarły do mnie od Różanego Anioła.
Teraz już jestem w 100% pewna, że Dominika jest prawdziwym Aniołem:)





Dziękuje Dominiko:**

Dziękuje również za wszystkie maile z życzeniami :***
Jesteście wspaniałe.

Buziole posyłam na dobranoc :***
Z życzeniami jeszcze do Was wpadnę :**


poniedziałek, 13 grudnia 2010

Odrobina świątecznego klimatu :)

Ufff:)
Złapałam oddech po remontach - nareszcie!!
Odpoczęłam jedno popołudnie,
i siup wskoczyłam w moje szmatki
z wielką przyjemnością.
Nadrabiam zaległości,
 wysyłam obiecane i wygrane prace.

A dzisiaj powstały karteczki świąteczne,
może zbyt surowe.
Ale jestem z nich zadowolona:)





Rozpędziłam się z nadrukami i wykorzystałam je 
do świątecznych zawieszek.

Delikatne serduszka i skrzydełka.



Powoli święta wkradają się do mojego domu :)))
Zrobiłam jeszcze bałwanki i dekorowałam z Dziewczynkami pierniczki, ale o tym będzie jutro:)
A za oknem po prostu bajkowo - zaspy powyżej kolan, śnieg delikatny
jak puch, zimno smaga buzię, świat zwolnił.
Cuuuudnie:))

***************************

Na koniec jeszcze moja praca wymiankowa z Myszką.
Chwaliłam się już, jakie cudne zazdrostki przyleciały do mnie od Mychy.
W zamian uszyłam poszewki z napisem 
i Małą Świąteczną Myszkę - pachnącą goździkami :))



**********************

Moje kochane dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze, za miłe słowa
- jesteście wspaniałe:****
Witam wszystkich nowych obserwatorów :**

Buziole posyłam na dobranoc:***




sobota, 11 grudnia 2010

Losujemy - wyniki candy !!!

Moje kochane, wybaczcie, ze tak późno podaje wyniki losowania,
ale wcześniej , nie miałam czasu.
  Chętnychna moje cukierasy było duuuużo :)
Całe 128 komentarzy ( dwa się powtarzały ).
Oczywiście Random zadecydował o szczęściu 
wybrał numer 62

 
EWA - FILOMENKA 

Kochana gratuluję wygranej :))))
Bardzo proszę o podanie adresu na maila:)
Wszystkim bardzo serdecznie dziękuje za zabawę :)
Zapraszam na kolejną już po Nowym Roku :))

**************************

Chciałam Wam pokazać co mam za oknem.
Zdjęcia robione dzisiaj po południu.
W tej chwili okropnie wieje i dalej pada śnieg.

Uroki zimy w górach :)))



Może ktoś ma ochotę na metrowe zaspy ?
Zapraszam :))))


Buziaki posyłam do wszystkich zaglądających i serdecznie witam 
nowych obserwatorów :)))



czwartek, 9 grudnia 2010

Miłość nie jedno ma imię ...

Buziole na powitanie :**
Dzisiaj będzie o Szufladowym wyzwaniu,
o Mikołajkach, remontach 
i jeszcze o Kalicińskiej .

Zapraszam Was do Szuflady na kolejne, 13 już wyzwanie.
 Gospodarzem jest Katarina, a temat bardzo wdzięczny -
"Miłość nie jedno ma imię "


Jeśli macie ochotę i pomysły na interpretacje
- zapraszam do zabawy:)))

Na Wasze prace czekamy do 17 listopada :)

Ja przygotowałam wianek  ( z brzozowych gałązek - bielony),
obsypany serduchami z odrobiną czerwieni 
- moja miłość takie ma imię :)



Praca jest równocześnie
pierwszą ozdobą świąteczną
jaka zamieszkała w moim domu.
Niestety przez remonty ( kuchnia i moja pracownia )
oraz inne nieprzewidziane okoliczności jestem w lesie 
z klimatem świątecznym.
W planach bałwanki, zdobienie pierniczków, zakup maleńkiej choineczki,
serducha świąteczne, anielskie skrzydełka 
i rozesłanie małych drobnostek do moich ukochanych blogowiczek :))
Jak nic, kroją się zarwane noce :)))

Mikołaj w tym roku zaszalał i przyniósł nam,
a właściwie przywiózł 
nowe meble do kuchni !!!
Byliśmy baaardzo grzeczni:))
Takie o jakich marzyłam od dawna, cudne,
z klimatem :)
Oczywiście będą miały swój debiut na blogu, ale jeszcze nie teraz.
Kochany święty Mikołaju - Mamo - dziękujemy :*


A w tym całym zalataniu znalazłam chwile na książkę.
I to dzięki kochanej Mirze z blogu Poukładany świat.
Mira krytykowała serial, oparty na książkach M. Kalicińskiej.
 Tak się jakoś złożyło, że żadnej nie czytałam.
nie z lenistwa, ale z powodu nieprzychylnych recenzji.
U Miry nie mogłam się wypowiedzieć, bo ' nie siedziałam w temacie'.
Podczas ostatnich zakupów w E.. sięgnęłam po pierwsza cześć 
"Dom nad rozlewiskiem ".
 I stało się ... wsiąkłam :)
Każdą wolną chwilę wykorzystuje żeby przeczytać kilka stron.

Do końca tylko kilka kartek ..
A ja wspominam moje dzieciństwo
-  jajecznicę tłustą na maśle, piec kaflowy ( u mnie miał kolor piasku z pięknymi zdobieniami),
pasztet mojej mamy, i łańcuchy choinkowe,
takie wieśniackie, kolorowe do bólu.

Książka tak mną zawładnęła, że dzisiaj upiekłam pasztet ( niestety bez dodatku królika ),
przepis będzie na blogu kulinarnym,
na śniadanie zjadłam pyszną "jajochę" ( tak mawia mój mąż ) z wiejskich jaj na maśle i  popiłam kakao.
A w planach mam tworzenie łańcucha choinkowego z moimi córami :)
Książka nie jest arcydziełem literackim, ale tworzy klimat,
rysuje obraz normalnego życia -
tych dobrych chwil i ciężkich.
 No życie , po prostu !


Moje kochane, wybaczcie, że tak mnie mało w wirtualnym świecie.
Realia wciągają :))))

buziaki :***