poniedziałek, 13 czerwca 2011

sobota, 4 czerwca 2011

Niespodziewani goście w ogrodzie. W wakacyjnym klimacie:)))

Kończyłam popołudniową kawę i .. tarteletkę z truskawkami,
gdy do ogrodu wtargnęli niespodziewani goście.
Nie mam pojęcia czy to są sarny ( las jest w pobliżu ), 
czy Daniele ( jest hodowla niedaleko), ale wyglądały cudnie.
Ponieważ aparat mam zawsze pod ręką , 
bo ' a nóż 'coś ciekawego zobaczę, wiec pstryknęłam im kilka zdjęć.
Największą radość miały moje córki, 
stały kilka kroków od nich:)))
Wyglądały cudnie - jak z bajki:)))




Takich gości mogę mieć 24 na dobę :)))

A mój dom żyje już wakacjami :))))
W poniedziałek wyruszamy na wyczekiwany urlop !!!
Zdążyłam uszyć dla córek torebeczki - pieski, na muszelki
i dla siebie dużą plażówę na różne skarby :))))




Gdy już zasiadłam do maszyny , uszyłam jeszcze króliczkę dla małej Oli.
Już niedługo będzie mogła ją tulić :)))




********************************

Ubiegły tydzień miałam bardzo intensywny.
Również w kuchni.
Dom pachnie dziką różą:)))
Suszyłam przez kilka dni cukier różany z przepisu Asi z Green Canoe .
Dziewczyny jeśli tylko macie czas i dostęp do róży, róbcie !!!
Naprawdę warto - zapach jest zjawiskowy, a cukier różany można wykorzystać 
na wiele sposobów.


I konfiturę różaną - tu wykorzystałam przepis mojej Mamy :)
Do rogalików i pączków jest niezastąpiona :)
Przepis zamieszczę na blogu kulinarnym.


**********************

Na koniec  kilka fotek z naszego sadu :)
Pierwsze czereśnie znikają w małych buziach, agrest łapie wszystkie promienie słońca, 
a krzewy malin wabią pszczoły nektarem.





Moje kochane, buziole posyłam do wszystkich zaglądających :****
Znikam na dwa tygodnie :)))
Słońca, radości i uśmiechu Wam życzę.
Do 'poczytania', po urlopie :*****


PS. Może znajdę chwilkę, żeby do Was zajrzeć :***