niedziela, 9 października 2011

Październik - jesień moja ukochana :)))


Jesień można przeklinać, za deszcz, wiatr, szarugę, 
wszechogarniające zimno, 
lub kochać za paletę kolorów, krople deszczu na szybie 
i długie wieczory spędzone nad książką.
I ja, ją kocham :)))
To najpiękniejsza pora roku, czekam na nią zawsze z utęsknieniem.
Czekam na kolorowe liście, na zimne poranki, na mgły ciągnące się nad górami.
Czekam i kocham.
To wszystko przez moje jesienne urodziny.
Jesienna dziewczyna jestem :))
Czasem ciężko złapać klimat chwili, 
która trwa nie dłużej niż jedno uderzenie serca,
ale chce Wam pokazać moją jesień :)))










Wraz z jesienią pojawił się u nas kolejny domownik - kocisko- znajda, które zwie się Arbuz :)) 
Dachowiec baardzo przytulaśny :)




Gdy na zewnątrz zimo, życie kręci się w domu, a w moim domu centrum dowodzenia znajduje się w kuchni :)
To w niej toczy się najwięcej rozmów, spotkań i miłych wieczorów.
W mojej kuchni w tle rozmów przewijają sie zapachy i smaku mojego dzieciństwa :))
Jako dziecko zajadałam się chlebem mojej mamy- pieczonym w olbrzymim piecu chlebowym, 
teraz ten smak przekazuje moim córkom 
w nadziei, że kiedyś będą go wspominać :)




Pożarłam kawałek piętki zanim pstrykałam zdjęcie, wybaczcie :))
W chlebie nie ma ulepszaczy, konserwantów i żadnych innych świństw.
Drożdże + mąka + woda + silna ręka mojego kochanego Męża = domowe pieczywo 
Mniam....

*********************************

Na koniec chciałam Wam bardzo, bardzo podziękować za wszystkie komentarze, za ciepłe słowa,
 za to, że zaglądacie :****
Ja powoli nadrabiam zaległości i zostawiam komentarze :)

Obiecuje bywać częściej :***
Wasza " countrowiczka " :****