piątek, 15 marca 2013

Borys :)))

Kto to taki ?
To hucuł, wałach, który jest ulubieńcem moich córek:))
Moja starsza córka Gabriela kocha konie.
Nie jest to krótkotrwały zachwyt małej dziewczynki,
żaden kaprys, zachcianka.
To prawdziwa pasja !!!
Dla niej to ogromna przyjemność, dla mnie ... strach.
Niestety boje się koni i nie wiem dlaczego.
Z tym większym zachwytem patrze na nią, gdy czyści Borysowi kopyta, gdy go czesze,
 głaszcze, siodła, myję wędzidło ...
I z niecierpliwością czeka na kolejną lekcje jazdy konnej.

Jestem z niej taka dumna :))))






Oczywiście młodsza Oliwka, nie wie co to strach :)))
I po lekcji Gabi , dosiada Borysa i strzela kilka kółek po hipodromie :)))



Obecnie, kompletujemy strój jeździecki  i czytamy "poradnik młodego jeźdźca" :))))


****************************

Od kilku dni miałam nadzieje ( o ja głupia ), że ten atak zimy nas ominie.....
No i niestety , buhahah , mamy 60 cm zaspy :)
O wiośnie chwilowo zapomniałam,
wyciągnęłam łopaty i poprawiam mięśnie ramion  razem z mężem :)))) 
A jutro będziemy budować igloo - dziewczyny mają obiecane :)))






To nie zaparowany obiektyw - tak mocno sypnęło z nieba, plus zawieja:)))
Piękna zima :)))))


Biedne kosy skołowane i zmarznięte siedziały na tej gałęzi kilka godzin .



Na termometrze -10 C, wieje dalej jak cholera - zima w pełni,
może jutro ubierzemy choinkę :)))))))

Byle do wiosny, kochane dziewczyny !!!!!


A tak zupełnie na koniec. Założyłam sobie konto na Fb i jestem zielona w tej materii:)))
Jakoś tak tam, mało sympatycznie - masa poleceń i podawania danych po drodze
a radości żadnej .
Może to miejsce da się lubić, gdy ktoś mnie 'polubi' :))))
 Jeśli macie ochotę kliknąć na "Lubię to", 
to zapraszam serdecznie :)))) 

Buziaki :***



7 komentarzy:

  1. Polubione! :))
    wstyd się przyznać, ale nigdy na konia nie wsiadłam... mimo że kilka razy miałam taką okazję, jeszcze za czasów podstawówki. Teraz żałuję, no ale co zrobić.. ;)
    powodzenia i wytrwałości w rozwijaniu pasji dla córci! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polubiłam :)
    Zima i u nas!
    Ja na koniu siedziałam przez chwilę, ale na wiosnę też zamierzam z córkami się wybrać, tymbardziej że mamy stadnine pod nosem. One niczego się nie boją a ja...podobnie jak Ty, bedę o nie drżeć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie polubię:))..bo nie mam konta:))..ja tez się boje ,chociaz bardzo kocham konie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta szalona zima dotarła i do nas ale na szczęście na krótko!
    Konie, sama mam ochotę nauczyć się jeździć i koniecznie chłopców wysłać na takie lekcje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. FB da się lubić :)
    Wszędzie zima, choć dzisiaj zaczęło przyświecać słońce - i znów obudziło nadzieję na wiosnę
    Również zapraszam na mój fanpage na Facebooku
    http://www.facebook.com/pages/Berceuse-Art/357537000931063
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tez kocham konie i jazde konna jak Twoja corka Beatko!
    Wiosna przyjdzie lada dzien, to juz ostatnie podrygi zimy... u mnie juz wiosna, ale i u nas w tych dniach zimniej...
    pozdrawiam i milej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też z utęsknieniem wypatruję wiosny. A tymczasem wracając wczoraj z pracy czułam się jak na Syberii - momentami miałam dylemat: jechać prosto przez nawiane z pól zaspy, czy próbować je omijać manewrując na zlodowaciałym asfalcie.
    A duże zwierzęta kocham tylko na zdjęciach...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz