piątek, 11 października 2013

Jesień po lesie chodzi.....

"Jesień po lesie chodzi się spowiadać
Na ucho bukom szepcze coś po cichu
I łza się kręci w oku października
Gdy liść - za pokutę - opada po liściu

Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
I tyle smutku jest w pustych konarach
Gdy jesień daje swój deszczowy koncert..."
                                                  Adam Ziemianin


 Zaczynamy jesiennie :)








 Przyszła wreszcie moja ukochana jesień - kolorowa, ciepła,
 z babim latem i ... myszami na strychu:)))

Moje kochane, nie będę wam głowy zawracać tłumaczeniami dlaczego tak długo nie pisałam.
Wciągnęło mnie realne życie.
Szkoła, infekcje dziewczyn, dom,
 gospodarstwo itd...

I tak w tej codziennej gonitwie uciekł mi wrzesień...
 A z początkiem października pojawił sie u nas mały Henio:)


 I jeszcze powiększyło sie stadko drobiu, ale zdjęcia innym razem.

W zamieszaniu codziennych obowiązków znalazłam wolną chwilę na anioły.
Uszyłam ostatnio całe dwie sztuki, dla kogoś wyjątkowego, 
kogoś ważnego dla moich córek.



A na koniec posta zostawiam wam maślane ciasteczka,
 z kakao lub gorącą czekoladą smakują wyśmienicie :)




Buziaki posyłam moje kochane :****

11 komentarzy:

  1. Jesień w Twoim wydaniu bardzo przyjemna, i niech tak zostanie :-)
    ale jestem nie pocieszona ... co u kurek? :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesień czasami potrafi być bardzo urocza i zachwycająca .Ciasteczka super , szkoda ze nie można zabrać do kawki parę szt.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ambrozjo no wreszcie napisałaś, już myślałam gołębia posłać z zapytaniem co u Ciebie :)
    Ja też lubię jesień, zwłaszcza taką jak teraz, aniołki cudne zrobiłaś , na ciastka nie patrzę bo od patrzenia utyję :)
    Buziaki ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia bardzo podobają mi się orzechy włoskie na surowym płótnie.
    Henio sympatyczny, anioły przepiękne a ciastka no cóż widać że smakowite ja rzadko robię drobne ciasteczka bo za szybko znikają . Pozdrawiam i miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękną mas jesień:) A anioły cudne i perfekcyjnie uszyte:) Ciacho apetycznie wygląda, chętnie bym spróbowała:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasteczka wyglądają smakowicie, Anioły piękne.
    A jesień cudne kolory przybrała, bardzo lubię ten czas - zapachy, smaki, kolory....

    Pozdrawiam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. tak to czasem jest, ze zycie nas porywa i nie ma czasu a często nawet potrzeby wchodzenia w blogowy świat. Aż sie cos zwolni, przeluzuje, wracają swobodniejsze mysli i chce się zajrzeć do tego tu okienka, odwiedzic znajomych, pochwalic sie swoimi blaskami, kolorami i zachwyceniami.A mnie jak zwykle urzekły Twoje zamglone lekko zdjecia. Te orzechy, te fioletowe winogrona! No i sympatyczne, poczciwe aniołki, które na pewno miło przytulic do serca i uśmiechnąć sie do tych delikatnych, mięciutkich istotek.
    No i jeszcze apetyczne ciasteczka na koniec! Pewnie chrupiące i bardzo asują do kawusi? Mniam!
    Serdeczne mysli zasyłam!:-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze strasznie mi się podobały te anioły, muszę koniecznie takiego sobie sprawić:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ciasteczka maślane ślinka mi pociekła! Czy można grzecznie o przepis poprosić?
    Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie! Zapraszam do siebie, może nie tak pięknie, ale uczuciowo :) powiejsku.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz