czwartek, 7 listopada 2013

Listopadowo...

I już listopad ...
Czytam na blogach, że nikt nie lubi tego miesiąca,
 a ja go lubię - za te szarości, deszcze, pierwszy zapach śniegu w powietrzu,
 długie wieczory, które mogę z przyjemnością  wykorzystać na swoje zachciewajki robótkowe :)))

Widziałam już na kilku blogach pierwsze ozdoby bożonarodzeniowe, 
a ja jeszcze jesienny klimat tworzę wokół siebie.
 Dalej w decoupage'u - zwykła decha maźnięta odrobiną akrylu, 
na to serwetka, a dodatki jeszcze w głowie.
Pokaże Wam dzisiaj takie nieskończone prace bo zanim je pomaluje i wyszlifuje 
to już pewnie będzie Boże Narodzenie.






A co w moim gospodarstwie?
Już pisze:)
Pytacie mnie w mailach gdzie moje kozuchy, bo ich na blogu nie widać.
 Moje wariatki miały 3 tygodniowy turnus u koziołka w celach "matrymonialnych" :))
I chyba się udało, panny wykazały zainteresowanie samcem.
 Pisze chyba bo jeszcze muszę poczekać, czy przypadkiem nie powtórzą rui.
Jeśli nie, to będziemy grzecznie czekać do pierwszych wykotów w " Kozim Zakuprzu" :)

I jeszcze muszę pochwalić moje kaczuchy - niosą jajka !!!
W porównaniu z kurzymi, kacze to giganty !!



A na koniec małe bulgotanie :)



Kolejny gąsiorek nastawiony - tym razem z różowych winogron, 
bardzo dojrzałych, słodziutkich.
Dwa wcześniej nastawione już zlane, dojrzewają w zacienionym kątku:)

Kochane dziewczyny bardzo Wam dziękuje za wszystkie komentarze i za to, że do mnie zagldacie :*****
Jestem Wam baaardzo wdzięczna :***
Buziaki :**

6 komentarzy:

  1. No fakt, te długie wieczory mogą byc bardzo pożyteczne. Ja póki co spędzam je z Marcysią , aktualnie na zabawach w dom :-) a za pracę próbuje zabrać się w nocy ... bezskutecznie .
    Tez mam plan na kaczki, ale mięsne i na wiosnę
    A kózek to Ci naprawdę zazdroszczę :-)
    Pozdrówka ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne motywy jesienne, do gustu przypadła mi szczególnie jarzębina i ostatni motyw z kwiatkiem.Bardzo lubię decu lecz jest to dla mnie nieznana dziedzina. Kiedyś przez kilka sezonów hodowaliśmy kozy , zaczęliśmy od parki Meli i Gucia a skończyliśmy na sporym stadku. Wszystko sprzedaliśmy bo ciężko to było połączyć hodowlę z pracą zawodową. Jaja kacze ogromne. Uwielbiam gąsiorki w koszach , niech mikstura nabiera procentów bo jak znalazł na rozgrzewkę podczas zimy. Pozdrawiam cieplutko i buziaki zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A co będzie z jajkami? One teraz będą wysiadywać? Czy do jedzenia dla Was?

    Jako że lubię jesień, bardzo podobają mi się i jesienne dekoracje, motywy na tkaninach i na różnych sprzętach. Twoje ładne. Szczególnie ostatni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie bulgocze nastaw z ciemnych winogron, jest po dodaniu drugiej porcji cukru; a ponieważ żal mi było winogronowych wytłoczyn, to dodałam jeszcze cukru i będziemy potem wyciskać z niego destylacik na potrzeby nalewkowe; dekupaże są mi zupełnie obce, ale ogladam je z wielką przyjemnością u innych, podobają mi się Twoje tajemnicze sowy; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie tutaj.....Zapraszam też do mnie na mały rekonesans klubtilda.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia !

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz