piątek, 24 stycznia 2014

Styczniowe przetwory

Jak się człowiek uprze, to zawsze sobie znajdzie 
zajęcie na piątkowe przedpołudnie :))
Dorwałam dojrzałego ananasa 
i zrobiłam pyszny, słodziutki dżem :))
Znalazłam przepis w necie, zmniejszyłam  drastycznie 
ilość cukru, zblenderwałam na koniec,
przelałam do wyparzonych słoiczków
i jeszcze pasteryzowałam po 10 minut.





Jeśli macie  ochotę na domowy dżem, podaje przepis.

1 ananas, 25 dkg cukru zwykłego, 1/2 szklanki wody.
Ananasa obieramy i kroimy na małe kawałeczki,
wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia.
Wrzucamy pokrojonego ananasa i gotujemy na małym ogniu 45 minut, 
mieszając co jakiś czas.
Blenderujemy gorący dżem, przelewamy do słoiczków 
i pasteryzujemy 10 minut.

Jest świetny w smaku, pasuje do porannych tostów, ale najlepszy wyżerany łyżeczką :)))

Gdy skończyłam dżem, pomyślałam, że może by tak
faworki ( chrusty ) przygotować do popołudniowej kawy :))
 Wyszły pyszne !!!



A już po południu z wielką przyjemnością wybyłam do moich kozul,
które rosną wszerz z dnia na dzień, a apetyty im dopisują olbrzymie.
Dzisiaj słońca trochę było, więc panny miały otwartą koziarnię.
Pobiegały trochę po podwórku, ale mimo wszystko wolały oglądać świat z zagrody :)
Ciekawskie wariatki :))



 Cały dzień u mnie był mroźny, ale bardzo przyjemny, tylko śniegu  krztyna na ziemi leży,
 więc sanki dalej czekają.
A po intensywnym dniu, pora na odrobinę nalewki różanej  i dobrą lekturę do poduchy:)
Buziaki :***












20 komentarzy:

  1. Buźki kozie cudne. A ja dziś nie przemęczam się. A miałam zamiar pięć godzin spędzić przy kołowrotku, bo mam dużo do sprzędzenia. Jednak z kotami do pomocy to żadna robota.
    Pysznie wygląda dżem, aż nabrałam ochoty, a mam tylko banany. Chyba zrobię babanowy, ale on taki brązowy wychodzi i mimo że smakuje dobrze, wygląda niezbyt "wyjściowo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kocie towarzystwo przy takiej pracy faktycznie nie wskazane. Czasem warto zrobić sobie leniwy dzień, jeśli tylko nadarza się okazja:))
      Z bananów wyjdzie ciemny, no chyba, że dodamy cytryny, to kolor powinien być znośny. I przy gotowaniu mogą się przypalać.

      Usuń
  2. Ależ te kózki się fajnie uśmiechają, no ja nie mogę ;)
    Chrust chętnie bym schrupała, ale ananasa wolę jednak świeżego, soczystego, słodziutkiego - mniam! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jania kozuchy z natury są bardzo wesołymi zwierzętami , uwielbiają brykać :)
      buziaki :**

      Usuń
  3. Nie robię dżemów bo w domu same chłopy i nie jedzą a dla mnie samej mam lenia na robotę za to chrusty też robię często a Twoje wyszły pięknie. Zdjęcie kózek niesamowite , są śliczne. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, u mnie córki pochłaniają dżemy :) Dziękuję w imieniu kózek za pochwałę ich urody :)

      Usuń
  4. Jakie cudne te kózki. Ogólnie bardzo ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sosnowa witaj :) Dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  5. kozy przesłodkie! zwłaszcza ta po prawej :) jak ma na imię??
    ale bym pochrupała takiego chrusta...aaaaaa.... ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikuś, chrusta mogę podesłać, nie ma problemu :)
      A kozula po prawej to Kopytka, po lewej Śnieżynka.

      Usuń
  6. oj tak kozy mają Wielkie apetyty, ale są śliczne..
    Dżemu nie blenduje bo ja lubię kawałki ananasa w dżemie, pyszny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaga, ja też bym nie blenderowała, ale moje córki nie lubią takich "farfocli' latających :)

      Usuń
  7. Kozule bardzo urocze. Uwielbiam chrusty.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszka, a to mogłam trochę chrustów podesłać kurierem :)

      Usuń
  8. Jeju, jakie te kozuchy cudowne!!! Uciumaj je ode mnie w te łepeczki kochane!!! No i muszę koniecznie spróbować dżemiku, bo smaka mi narobiłaś!!!
    buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brydziu kozule uciumane :))) Straszne z nich pieszczochy, podstawiają łebki do głaskania i drapania. Dżem polecam, tylko ananas musi być naprawdę dojrzały.

      Usuń
  9. No ciekawa byłam co Ty w styczniu w słoiki wkładasz :) , da się? Jak widać da :)
    Dżemik musi być przepyszny - trochę gorącej egzotyki na te nasze -20.
    Słonecznej i cepłej niedzieli życzę,
    uściski,
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meis dziękuje bardzo - niedziela była słoneczna i piękna :))) a się uparłam i jest dżem:)

      Usuń
  10. Ananasowego dżemu nie miałam okazji kosztować, ale to świetny pomysł na przywołanie odrobiny słońca w obecna aurę. Kozy wyglądają przesympatycznie, ich wielkie oczy są cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta wypróbuj koniecznie dżem - jest pyszny :) buziaki :**

      Usuń

Dziękuję za komentarz