poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zima :)

Taka prawdziwa, puchata i mroźna.
W taką pogodę panuje wokół dziwna cisza.
Tylko czasem słychać jakieś szelesty małych skrzydełek w ogrodzie.
Brakowało tej bieli wokół, białego szaleństwa na śniegu, zjeżdżania z górki na pazurki.
Tej zimowej radości :)))
 
 



 Dzięcioł zrobił sobie własną jadłodajnię szyszkową, na brzozie.


 
A wieczorami gdy w domu słychać tylko pochrapywanie
i niestety mysie chrobotanie  ( chyba na strychu ma mieszkanko),  
dopadam szydełko:)
Tym razem testowałam wzór afrykańskich kwiatów.
 No i będzie niedługo podusia :))





Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze :***
 Buziole przesyłam dla zaglądających :))



9 komentarzy:

  1. Zapowiada sie piekna podusia:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie śniegiem ledwie poprószyło. Ale mrozik niczego sobie.. Zapraszam na mój blog
    http://otymoowymitamtym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uwielbiam taka zimę, u mnie od soboty prawie cały czas pada śnieg. Nawet odśnieżanie lekko idzie, bo to taki fajny, lekki i puchaty śnieg. A jakie piękne kwiaty na szydełku Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękną masz zimę i śniegu sporo.Szydełkowe kwiatuszki śliczne.pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do nas też wreszcie przyszła biała i puszysta:) M właśnie odśnieża:) Ptasie stołówki zapełnione czekają niestety w tym roku tylko dwie sikorki od czasu do czasu zaglądają, nie mam pojęcia gdzie reszta ptactwa. W zeszłym roku to dwa razy dziennie musiałam dosypywać ziarna tyle ich było.
    Poducha zapowiada się pięknie.......idealnie łączysz elementy;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Z myszą na strychu nie mam nic wspólnego!!!! ;)
    Miodowy ten kocyk:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zimowe zdjęcia. U nas jest podobnie. Kwiaty afrykańskie wychodzą super, cudnie dobrałaś kolory. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. W opozycji do zimowej bieli w Twojej robótce dużo słonecznego koloru:) Pozdrowienia z Przytulnego

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten wzór z afrykańskich kwiatów bardzo mnie nęci, bo chciałabym zrobić dla wnuczka pledzik, kiedy się urodzi; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz