wtorek, 10 lutego 2015

Zmasowany atak wirusów :(

Zaczęło się końcem stycznia, od zatkanych zatok.
Potem dołączyły do mnie obie córki z anginą i zapaleniem tchawicy.
Wizyta u lekarza, antybiotyki 
i już wydawało się, że wracamy do zdrowia, a tu grypa !!
Ale taka od serca, zwalająca z nóg, z cud temperaturą 39,5 !!!
No i tak czwarty dzień trwamy w niebycie.
Spijamy litry herbatki z cytryną i mleka z miodem, ładujemy w siebie nurofeny i paracetamole...
a przed chwilą mąż napisał z pracy, że właśnie go rozkłada choróbsko.

Oj dziewczyny idę sobie pojęczeć pod kołdrą ...

Zdrowia Wam życzę kochane :****


PS. Miał być post o szyciu i du...

12 komentarzy:

  1. Beatko, trzymajcie się!!
    u nas jest dokładnie to samo od tygodnia! od czwartku jemy antybiotyki, które mało co dają radę... paskudne są teraz te choróbska... jedyne co trzeba, to to wyleżeć! nie ma innego sposobu...
    dużo zdrówka życzę całej Waszej rodzinie!!

    tulam! :*
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka Wam życze Beatko, wygrzewajcie się

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez zycze zdrowia, u mnie dopiero pomogl drugi antybiotyk, ktory koncze w piatek,pozdrawiam cieplo, juz zdrowsza

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka Wam życzę!! O matko i jeszcze M ?Chory chłop w domu to już kataklizm, przynajmniej u mnie tak jest:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny i Chłopaku, kciuki trzymam za szybkie ozdrowienie. Mnie tez była dopadła grypa drugi raz w życiu.Taka solidna, z wysoką gorączką. Udało mi się trzy dni całe w łóżku spędzić. Ale jakieś dwa tygodnie czułam się naprawdę słabo. Jednak ze zwierzami nie ma urlopu, więc grypa sobie poszła. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie wychodzę z tego świństwa po miesiącu chorowania! Ale dałam radę bez antybiotyków, które mnie uczulają. Wszystko było tak, jak piszesz. Teraz wracam do żywych, mocno osłabiona, ale już zdrowa. Po ustąpieniu fazy ostrej zapalenia przydatne są inhalacje z olejków (pichtowy, jałowcowy, lawendowy, świerkowy) - pomagają oczyścić drogi oddechowe i zatoki z resztek flegmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też wirusowo , mąż właśnie bierze serię antybiotyku w zastrzykach . Szybkiego powrotu do zdrowia dla wszystkich. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrówka,zdrówka życzę.Oby do wiosny.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję....przeziębienia były i są dla mnie czymś zwyczajnym, ale kiedy w tamtym roku dopadła mnie prawdziwa grypa, dokładnie zwaliła mnie z nóg-okropny ból całego ciała i kosci, fatalne osłabienie-więc wiem co czujesz......życzę dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z całego serducha życzę Wam powrotu do zdrowia. Szycie może poczekać, a takie paskudztwo obowiązkowo trzeba wyleżeć wiem coś o tym. Ściskam i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas też nie lepiej, trzeci tydzień leczę zapalenie płuc u moich chłopaków ;( Ponoć to wina braku zimy i byle jakiej pogody, wszystkie paskudztwa latają w powietrzu.
    Zdrówka życzę i wytrwałości... toć w końcu dorosły mężczyzna jak chory gorszy od ząbkującego niemowlaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka dla Was wszystkich życzę :) ja też leczę zatoki, łykam Augmentin, który uratował mnie w wakacje to i teraz pomoże. Córcia od wczoraj kaszle, leki na szczęście mamy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz