środa, 15 lipca 2015

W drobiowym klimacie :)

Wakacje w pełni :)
 Lenistwo miesza się z pracą w ogrodzie, 
przetworami i zachwytem nad moim drobiowym stadkiem :)

Muszę Wam pokazać moje śliczne, cudne sileczki, kochiny, 
padewskie, wayndotte i araukany.


padewskie i araukany



padewskie, wyandotte
 

sileczka, na 80 % kogucik


brahma

  
sileczka, kochiny i brahma




moja ulubiona sileczka - kurka 





upierzenie dla mnie cudne :)


Jeszcze muszę Wam przedstawić naszego Szczypka, mieszka już z nami od lutego, zaliczył dwukrotną wylinkę:)



letnie popołudnia :)


9 komentarzy:

  1. Piękne masz stadko ,upierzenie mają boskie.Niech rosną zdrowo.Pozdrawiam bardzo cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne :)
    U mnie chyba nie dojdzie do wylęgu, dam im czas do końca tyg. Siedzą zatwardziale, ale chyba nie zalężone jajeczka. :(
    A ten krabik to kto?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne stadko. My mamy tylko zielononóżki, ale i te dostarczają nam wielu wrażeń.
    Też jestem ciekawa tego krabika.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne kurki i kogutki, maja piękne piórka na wianek hi hi
    Cudownie zyc blisko przyrody.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe stadko :) upierzenie zachwycające i te fryzurki:))U mnie w tym roku też pojawiły się kurki ,ale takie zwykłe nioski i kilka kogutków :) jestem w nich zakochana po uszy:))) Kupowałam takie maleństwa jednodniowe i też trafiła nam się taka kurka z fryzurką:)))Ulubienica całej rodzinki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne masz stadko Ambrozjo. Jak pięknie mieszkasz w samiutkim lesie !! Wspaniałego letniego odpoczynku !!! Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne kureczki, silki to też moje ulubione:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne stadko i zawsze świeże jajeczko :)
    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana! Ja chyba w poprzednim wcieleniu byłam kurą bo raz, że czuję silny pociąg do tego gatunku to jeszcze dość nieprzyzwoicie pieję na widok koguta. Normalnie jak będziesz miała wrażenie, że coś żyje na twoich zdjęciach to ja się tam kręcę, bo wskoczyłam w każde. Uwielbiam te domowe ptaszory :))))))
    Przepiękne masz rasy, nas dość często nawiedza lis więc raczej mamy klasyczne i duże jajeczne, bo nie ma co na razie inwestować w jakieś ślicznoty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz